niedziela, 30 grudnia 2012

Maseczka błotna Biochemia Urody - recenzja


A dzisiaj trochę z naturalnej pielęgnacji, czyli Maseczka Błotna z Biochemii Urody. 

Ośmielę się stwierdzić, że jest to najlepsza maseczka oczyszczająca, jaką do tej pory stosowałam ! ! ! 

Zakupiłam ja przy okazji zakupów na BU 

Kosztowała 12.80zł za 25gram - uważam, że jest dość droga, ponieważ wystarczyła mi jedynie na 10 użyć - do jednego zastosowania używałam jej w bardzo małych ilościach a i tak działała cuda :))) 

Jak widać na zdjęciu jest to delikatnie żółty proszek 
Zapach - dla mnie pachnie mokry piachem ;) Nic specjalnego - zapach nie przeszkadza i jest delikatny


Producent zapewnia nam, że:
Maseczka działa:
» odtłuszczająco (wchłania nadmiar sebum),
» antybakteryjnie i przeciwzapalnie, -
» mineralizująco (błoto termalne jest bogate w minerały: krzem, glin, magnez, żelazo, siarkę, a także miedź, mangan i selen)
» gojąco i łagodząco,
» uelastyczniająco i wzmacniająco na strukturę skóry,
» antyoksydacyjnie i odświeżająco,
» wygładzająco i peelingująco,
» pomaga oczyścić i zwęzić pory skóry
» poprawia i ożywia koloryt skóry.


Moja opinia 
Maseczka działa rzeczywiście odtłuszczająco - zauważyłam, że na drugi i na trzeci dzień po jej zastosowaniu wydzielanie sebum było zminimalizowane. Wypryski szybciej się goiły oraz były uspokojone i wybielone.
Niesamowicie oczyszcza i zwęża pory... Moje wągry na nosie były w dużym stopniu wybielone - jakby ich tam nie było. Skóra staje się napięta i zebrana "do kupy" Staje się jednolita, uspokojona i odświeżona. Jest delikatna, mięciutka i rzeczywiście wygładzona  - wydaje mi się, że delikatnie ją także nawilża. 



Stosowanie
Stosowałam ją 2 razy w tygodniu. Niewielką ilość maseczki mieszałam z wodą różaną - trzeba dość długo ja mieszać, ponieważ ciężko jest ją połączyć i stworzyć z niej papkę. Trzymałam ją na twarzy ok 20 minut i spryskiwałam wodą różaną, aby była na twarzy wilgotna. 



Przy zamówieniu na BU na pewno będzie to jeden z produktów, które zamówię - oczywiście o ile będę miała dalej problemy z cerą... 

piątek, 28 grudnia 2012

Prezenty moich najbliższych


A dzisiaj chciałabym pokazać Wam prezenty, jakie dostali moi najbliżsi :)))

Zawsze kupujemy sobie prezenty praktyczne, które nam się przydadzą a nie będą stać na szafce i się kurzyć

Jeżeli nie mamy pomysłów na prezenty (a i tak się zdarzało) po prostu pytamy siebie nawzajem.
Na szczęście w tym roku nikt o niczym nie wiedział :))) 


Dla rodziców robiliśmy wspólnie prezenty, czyli ja mój chłopak i mój brat. Składaliśmy się a ja nad wszystkim sprawiłam dozór :D 

Tato dostał od nas 3 latarki - ponieważ zawszę jęczy i stęka, że nigdzie nie może znaleźć latarki, więc dostał 3 :D dwie małe okrągłe, które z tyłu mają magnes oraz jedną zwykłą, normalną oraz płytkę z muzyką :)) 
Od mamy dostał żyletkę z wymiennymi główkami, antyperspirant, balsam po goleniu i kosmetyczkę




Mojej mamie zaś tato kupił perfumy LADY GAGA FAME (za moim pośrednictwem ;) )  a nasza trójka kupiła jej młynek drewniany, krem do rąk z isany oraz maskę do rąk z Ziai



Mój brat dostał telefon, na którego się składaliśmy wszyscy oraz podkładkę pod myszkę ze zdjęciem naszego pieska :))) 



Dla mojego chłopaka rodzicie wraz z moim bratem kupili drukarkę laserową a ja kupiłam mu wielką skrzynkę na narzędzia :))) oraz kubek z moim zdjęciem :)))
Kubek zmienia kolor pod wpływem ciepła, czyli gdy jest zimny jest cały kolory czarnego zaś, gdy wleje się do niego gorąco np. wodę to wtedy staje się biały i pojawia się na nim zdjęcie


I tak na koniec chciałabym podziękować Wam za komentarze pod moimi prezentami :)))
Mój chłopak aż urósł jak je przeczytał :)) 
Chodził dumny cały dzień :D 



Pozdrawiam :*** 

czwartek, 27 grudnia 2012

Prezenty świąteczne czyli na co "zasłużyłam" z przymróżeniem oka :D


Hej ! ! ! :)))

Po obejrzeniu i przeczytaniu postów niektórych dziewczyn doszłam do wniosku, że może i ja podzielę się "pochwalę" prezentami, którymi obdarowali mnie moi najbliżsi :)) 
  

Od rodziców dostałam perfumy DKNY Be delicious :)))
Choruję na ten zapach ! ! !
To już moja druga butelka - znowu się za nimi oglądałam w Sephora, więc mama wiedziała, co kupić :)))
Do tego dorzuciła mi torebeczkę z zestawu Playboy - zamierzam nosić ją w torebce, aby służyła mi za kosmetyczkę 



Mój brat podarował mi szczotkę Tangle Teezer - w kompakcie :))


Mój chłopak kupił mi :
- etui na pędzle 
- siateczki, osłonki na pędzle
- pędzel do nakładania masek
- pędzle Hakuro H55, H52, H70, H79, H76





A wspólnie z rodzicami sprawił mi nowy telefon 


W tym roku mikołaj był bardzo hojny :)))
Mam nadzieję, że za rok znowu tak będzie :))) 

Święta spędziłam spokojnie z rodziną - jeździliśmy do rodziny, rodzina przyjeżdżała do nas :)))
A po tym zostało już tylko sprzątanie i dojadanie resztek z lodówki :D 

A jak Wam minęły święta?? :) Mam nadzieję, że szczęśliwie :) podzielcie się swoimi prezentami :))) 




Pomyślałam, że może zamieścić posta ze zdjęciami prezentów, jakie ja kupiłam swojej rodzinie :))) 
Co wy na to??? 

środa, 19 grudnia 2012

Olejek pod prysznic Nivea i Isana - porównanie


A dzisiaj nadszedł czas na porównanie dwóch słynnych olejków do kąpieli, czyli olejku Nivea i olejku z  Isany


Uważam te dwa produkty za totalne buble ! ! ! ! 

Kupiłam te produkty po przeczytaniu i po obejrzeniu kilku pozytywnych recenzji - strasznie się rozczarowałam... 
Jako pierwszy kupiłam olejek z Nivea a później dopiero z Isany


Przejdźmy do porównania obu produktów


1. Cena 
Oba produkty kupiłam na promocji
Nivea kosztował ok 12zł a Isana 2,49zł
Cena za olejek Isana na promocji zabawna, ale cieszę się, że  jednak kupiłam go na promocji, cena olejku Nivea strasznie wygórowana ! !
  
2. Zapach
Okropny ! ! !
Nivea jak dla mnie ma zapach męskich perfum pomieszanych z rybim zapachem a Isana ma już totalnie rybi zapach... Dla mnie oba produkty śmierdzą...

3. Piana
Oba produkty nie pienią się - nie wymagałam prawdę mówiąc od nich tego, ale ja mam tak, że jak się pieni to nie myję :D Czasami myłam się nimi wylewając sobie na rękę i masując ciało, ale nie lubię takiego sposobu - i najczęściej wylewam na gąbkę. Na gąbce Isana dużo lepiej się pieni niż Nivea

4.Wydajność
Isana jest dużo rzadsza od Nivea i dlatego podczas kąpieli używa jej się więcej


Produkty moim zdaniem mają tylko jedną jedyną zaletę
Super nawilżają 


Nigdy więcej ich nie kupię ;) 

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Olej Arganowy i Olej Tamanu Biochemia Urody


Cześć Dziewczyny  ! ! !

Na początku lipca złożyłam swoje pierwsze zamówienie na Biochemii Urody :))) 
Paczka przyszła bardzo szybko, była dobrze zapakowana - nic się w środku nie przewracało i nie było możliwości żeby jakiś produkt się zniszczył podczas wysyłki. 
Kiedy przyszła paczka byłam bardzo podekscytowana i szczęśliwa jak sama musiałam mieszać te wszystkie proszki itd. :D A używanie ich to fantastyczna sprawa :)))


Przymierzałam się do tego zamówienia dość długo, ponieważ miałam wiele produktów, które postanowiłam zużyć a dopiero później wsiąść się za nowe i testować :)))
Udało się ! ! !
Zmobilizowałam się i wykańczałam produkt po produkcie i dopiero później zastępowałam go drugim
Byłam bardzo szczęśliwa, kiedy ilość moich kosmetyków się zmniejszała i czas do zamówienia się skracał...



Przechodząc do sedna sprawy dzisiaj chciałabym, aby było troszkę olejowo i chciałabym wspomnieć wam o dwóch produktach - olejkach, jakie zamówiłam z BU 
czyli:

Olejek Arganowy
Olejek Tamanu 

Byłam dość sceptycznie nastawiona do "olejowania" twarzy, ponieważ mam skórę mieszaną/trądzikową i bałam się, że mnie zapchają, ale po przeczytaniu opisu olejków na stronie BU i recenzjach dziewczyn na blogach - zaryzykowałam, z czego jestem teraz bardzo zadowolona :))



Jako pierwszy zaczęłam stosować Olejek Arganowy,  ponieważ przy stosowaniu maści antytrądzikowych moja cera potrzebowała czasami nawilżenia - olejek ten sprawdzał się do tego doskonale ! ! !
Po jego stosowaniu zauważyłam, że skóra jest wypoczęta i taka uspokojona - miejsca po wypryskach szybciej się goiły
Nie zapychał 
Wykończyłam już całe opakowanie - ale kiedyś na pewno do niego wrócę :) 


Olej Tamanu - jestem w trakcie jego stosowania i wydaje mi się, że zużyłam już ponad połowę opakowania. Jak dla cery trądzikowej czy mieszanej jest dużo lepszy, ponieważ jest dla niej bezpośrednio
dedykowany
Olejek ma działanie antybakteryjne, antygrzybiczne, antywirusowe itd. ;) 
Na mojej cerze zauważyłam wielką zmianę, od kiedy go stosuję:
- blizny potrądzikowe stały się mniej widoczne - wybiela je - przynajmniej tak mi się wydaję :D, ponieważ niektóre plamki mam już od kilku miesięcy a dopiero teraz widzę, że delikatnie zanikają :)
- jak pojawi się jakiś "nie przyjaciel" szybko się goi i znika
- szybciej goją się też strupki itd.
- zauważyłam także mniejszy wysyp, (ale to prawdę mówiąc mogło być spowodowane także innymi czynnikami) 

Czy kupię ponownie???
Jeżeli nie pozbędę się do końca plamek oraz trądziku na pewno u mnie zagości 




Jak stosuję olejki???? 
Przy zamówieniu na BU zamówiłam także Żel Hialuronowy i olejki stosuję w połączeniu właśnie z tym żelem.
W zagłębienie dłoni wylewam troszkę żelu i trochę olejku, po czym mieszam ze sobą - dość długo, ponieważ żel hialuronowy dość ciężko wymieszać w jednolitą konsystencję z olejkiem.
I nakładam na czystą twarz.
Olejki stosuję w dzień, kiedy jestem w domu i wiem, że nie będę nigdzie wychodzić.
Dlaczego na dzień?? Ponieważ musiałam zrezygnować z nich na noc na rzecz maści, antytrądzikowych.
Zresztą wydaje mi się, że jest do lepszy sposób, ponieważ olejki nie wchłaniają się za szybko i mogłyby podczas snu wycierać się o poszewkę poduszki a tak przez cały dzień nasza twarz nie ociera się bezpośrednio cały czas z jakimś przedmiotem czy coś w tym stylu. 


Olejki arganowy wchłania się szybciej niż olejek tamanu, ale osobiście mi to nie przeszkadza
Jedynym minusem, jaki zauważyłam w tych dwóch olejkach jest opakowanie, w jakim do nas przychodzą - nie podoba mi się to, że nie widzimy ile produktu zostało nam do końca opakowania




Jeżeli chcecie zobaczyć to są moje zakupy, jakie uczyniłam na Biochemii Urody:
Trochę tego jest, więc jak możecie się spodziewać niebawem jeszcze kilku recenzji 



A wy stosowałyście te olejki??? :)
Jakie rezultaty???? :) 

czwartek, 13 grudnia 2012

Podkład mineralny BareMinerals - recenzja

Dziś coś dla wielbicielek produktów mineralnych

Trzy tygodnie temu zdecydowałam się w końcu na swój pierwszy kosmetyk mineralny i padło na podkład mineralny BareMinerals, którego możemy kupić w Sephora. 

Zakochałam się w nim od pierwszego użycia ! ! ! 


Jest to już 3 produkt "podkładowy", który przypadł mi do gustu


Szukałam czegoś lekkiego z powodu stanu mojej cery, doszłam do wniosku, że moja walka z trądzikiem, czyli - wizyty u dermatologa, wykupowanie drogich recept i wszystkich kosmetyków do pielęgnacji w tym kierunku nie ma sensu jak później podczas całego dnia męczę swoją skórę i nakładam na nią ciężkie podkłady kryjące...


Po stosowaniu już kremu BB z Garniera zauważyłam delikatną poprawę - a wszystko do wszystkiego i jakoś ta buzia zaczyna się goić i leczyć. Jedne opakowanie kremu BB już zużyłam, posiadam jeszcze jedną - nową nieużywaną i zamierzam poczekać aż nadejdzie zima i wtedy ją zacząć stosować :) 
Teraz chciałam przerzucić się na coś jeszcze lżejszego i zdrowszego dla cery :)


Kiedy Kobietka w Sephora zmyła mi mój makijaż i nałożyłam i BareMinerals nie mogłam uwierzyć własnym oczom :D Mój makijaż wyglądał na "Make up no make up" :) Cała buzia była jednolita i taka świeża - naturalna wręcz :) Byłam zachwycona nie zastanawiałam się dłużej i kupiłam. 


Trochę chaotycznie, więc może wymienię wam w punktach zalety podkładu: 
- makijaż jest naturalny - jakby go nie było
- cera jest świeża
- promienna
- ujednolica kolor cery
- zakrywa niedoskonałości - oczywiście ja stosuję pod niego korektor i wszystko ładnie wygląda 
- nie podkreśla suchych skórek
-pory stają się mniej widoczne
- nie zbiera się w zmarszczkach mimicznych
- jest bardzo lekki - nie czuć go na twarzy
- nie tworzy maski 
- długotrwały
- nie ściera się
- nie zatyka porów
- dobrze się go rozprowadza
- makijaż trwa krócej



Ma niestety jeden minus:
Mam cerę mieszaną/trądzikową i po kilku godzinach zaczyna się nie miłosiernie świecić :(
Mi to osobiście nie przeszkadza, ponieważ ma tyle zalet i jak za taki efekt na buzi mogę iść bez żadnego problemu do łazienki i przypudrować sobie twarz i wszystko wraca do normy :))) 



Posiadam tą wersję original i pewnie, dlatego buzia mi się błyszczy - jest jeszcze wersja matowa, ale podobno jest gorsza od oryginalnej i dlatego zdecydowałam się na ten, co posiadam :))) 
Kosztuje on 115zł, ale ja kupowałam go na promocji -20% i zapłaciłam 92zł




A co wy myślicie na temat pudrów mineralnych???
Możecie jakieś polecić???? :))) 

piątek, 7 grudnia 2012

Puder Bambusowy Biochemia Urody - recenzja


Dziś czas na recenzję pudru bambusowego z Biochemii Urody

Kolejny produkt, z którego jestem bardzo zadowolona - jest to najlepszy puder, jaki miałam do tej pory

Stosuję go już dwa miesiące i uważam, że w końcu muszę się z Wami tym podzielić :)))


Więc tak: Puder zakupiony na Biochemii Urody,
Koszt 16.80zł
11.5g produktu w opakowaniu



Ja posiadam wersję z Jedwabiem


Produkt przychodzi do nas w plastikowym opakowaniu - jak dla mnie opakowanie jest jedynym minusem pudru... Nie da się go zabrać ze sobą do torebki, ponieważ w każdym momencie opakowanie może się otworzyć i produkt może wysypać nam się do torebki ;/ kolejnym minusem opakowania jest to, że gdy włożymy do niego puszek nie uchroni to, aby produkty nie wysypał nam się w opakowaniu - a po otwarciu wszystko wysypie nam się na zewnątrz.... 
Trochę pokręciłam, ale mam nadzieję, że mnie zrozumiecie :D 

Niestety nie miałam żadnego opakowania żeby przesypać i nosić go w torebce....

Dobrze, więc koniec narzekania o opakowaniu miejmy nadzieję, że je zmienią :)))




Biochemia Urody rekompensuje nam wszystko jego, jakością :))) 

Jak już wspominałam jest to najlepszy puder, jaki używałam do tej pory :)))
Jest całkowicie transparentny - nie bieli skóry
Nadmiar sebum dosłownie wsysa w siebie :D
Ładnie wygląda na buzi - nie tworzy plam ani ciasta na twarzy ;)
Nie waży się
Nie da się z nim przesadzić, bo idealnie stapia się z cerą i pozostawia skórę idealnie zmatowioną :)
Pozostawia ją kilka godzin w macie - dodam, że strefa T świeci mi się strasznie
Najlepsze jest to, że nie jest to taki płaski mat tylko wygląda jak naturalny....
I przede wszystkim, co u mnie jest ważne jest niekomedogenny, czyli nie zapycha :))) 


Jest wydajny tak jak i inne pudry sypkie :))) 


Jak stosuję???? 
Nakładam go puszkiem wciskając go delikatnie  w skórę twarzy
Wydaje mi się, że nakładany pędzlem nie da takiego długotrwałego zmatowienia jak nakładany puszkiem



Czy kupię go ponownie???
Na pewno, jeżeli tylko będę składać zamówienie na Biochemii Urody

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Zakupy kosmetyczno-ubraniowe


A dzisiaj kolejny post z zakupami :)))

Byłam z mamą na większych zakupach i dzisiaj chciałabym Wam pokazać, co kupiłam
W końcu mogłam ją wykorzystać i nie wydawać swoich oszczędności :D 

Kupiłam kilka rzeczy w Stradivarius, Bershka, SuperPharm i załapałam się na ostatni dzień promocji na kolorówkę w Rossmann :)



Na początek może produkty kosmetyczne 

Pierwszy sklep, jaki odwiedziłam do drogeria SuperPharm kupiłyśmy tam:
- Maseczkę, Biowax Keratyna i Jedwab - czaiłam się już na nią od czasu, kiedy na YouTube był nalot jej recenzji, niestety nie było promocji i kosztowała 19.99zł - nie czekałam na promocję, ponieważ nie mam dostępu do SuperPharm i odwiedzam tą drogerię raz na kilka miesięcy

- Kupiłam także swój pierwszy lakier Essie Mademoiselle koszt 34.99zł 


Rossmann:
Puma Urban Motion Woman dezodorant natural spray na promocji 26.99zł 
- Playboy Play it Lovely Dezodorant na promocji 16.99zł 
-  Tusz do rzęs Maybeline One By One Satin Black na promocji ok 22zł
- Błyszczyk do ust Maybelline, SuperStay 10H na promocji ok 17zł 



Zakupy ubraniowe


W sklepie Bershka kupiłam sweterek
Niestety na zdjęciu nie wygląda tak fajnie jak na żywo :( 


W Stradivarius kupiłam trzy rzeczy - specjalnie na zimę ;)
- Czapkę 34.90zł
- Szalik 44.90zł
- Rękawiczki 39.90zł 


Jak na razie to wszystkie zakupy, jakie poczyniłam, przed świętami może pojadę jeszcze na jakieś zakupy, ale tego jeszcze nie jestem pewna :))) 
Z produktów kosmetycznych także na razie nie planuję żadnych zakupów... Ewentualnie jak mi się coś skończy i kiedy będę musiała to zastąpić to wtedy na takowe małe zakupy się wybiorę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...