wtorek, 24 czerwca 2014

Denko wyprowackowe! ;)

Cześć! 



Wyprowadzamy się! W końcu nadszedł dzień wyprowadzki i bardzo się z tego cieszę. Skończyłam ostatnią licencjacką sesję - obroniłam się i jestem bardzo zmęczona i trochę rozdrażniona przez ten stres, ale i tak jestem mega szczęśliwa, że już wracam do domu i zaczynam nowy etap w moich życiu.  Przede mną mój własny ślub, remont i poszukiwanie pracy. Trzymajcie kciuki :) 

Zużywałam wszystko, co było na wykończeniu, aby jak najmniej opakowań, buteleczek itd.  niepotrzebnie wieść tyle kilometrów do domu i udało się! Jestem już prawie spakowana i tak przyglądam się moim walizkom i stwierdzam, że myślałam, że jest tego więcej. Mój narzeczony także zapewne się ucieszy - przynajmniej nie będzie musiał tego nosić ;) 


Kategoria włosy:


  • Rosyjska Bania – Maska Regenerująca Receptury Babuszki Agafii ! recenzja tutaj 
  • Gęsta Toskańska Maska do Włosów Suchych i Zniszczonych! PLANETA ORGANICA recenzja tutaj 


  • Schwarzkopf, Gliss Kur szampon - nigdy więcej nie spojrzę na drogeryjne szampony tego typu! Naturalne szampony jak i maski najlepiej działają na moje włosy, więc postaram się już nigdy ich nie zdradzać... Szampon dobrze oczyszcza włosy z oleju, ale to normalne przy produktach o takim składzie. Działanie regeneracyjne??? Nie zauważyłam nic takiego, jedynie to, że strasznie przetłuszczał mi włosy a włosy przy jego stosowaniu w ogóle nie chłonęły olei w takim stopniu jak wcześniej.
  • Szampon Alterra - w tym przypadku pałam wielką miłością do szamponów tej firmy i sprawdzają się u mnie wszystkie bez względu na rodzaj. Zawsze do nich wracam :) 



  • Produkty Marion - Zabieg laminowania i kuracja proteinowa, recenzja zbiorcza kosmetyków Marion w przygotowaniu! 


  • Suchy szampon Batiste, nie zamienię ich na żadne inne ;) Na wakacje zrobiłam już sobie zapas dwóch, więc na pewno starczą mi na długo. Produkt bardzo wydajny, trochę bieli, ale w porównaniu do innych produktów tego typu, co jest wręcz nie widoczne. Swój suchy efekt i uniesienie u nasady utrzymują przez cały dzień. Produkt fenomenalny!
  • Schwarzkopf, Taft - lakier do włosów w sprayu - bubel, jakich mało! Na pewno nigdy do niego nie wrócę. Po spryskaniu nim włosów mamy efekt nieutrwalonych włosów jak po zwykłych lakierach, że są suche, tutaj wręcz przeciwnie włosy wyglądają na mokre i przetłuszczone aż do wyczesania, z czym jest także wielki problem. Używałam go na wiele sposobów i za każdym razem efekt był taki sam. Nie polecam.


Twarz: 
  • Marion, płyn micelarny - recenzja zbiorcza kosmetyków Marion wkrótce
  • Zaiaja, dwufazowy płyn do demakijażu - produkt stworzony do demakijażu wodoodpornego a bardzo ciężko sobie z nim radził. Aby zmyć makijaż musiałam zużyć kilka wacików oraz długo trzymać przy oku po czym i tak miał problem i jedynym wybawieniem było pocieranie nim oczu. A wynikiem tego była czerwona, podrażniona skóra wokół oczu. Nie polecam
  • Avene, płyn micelarny, z tej czwórki sprawdził się najlepiej. Ale czy wart jest swojej ceny?? Super zmywał makijaż - twarzy jak i oczu. Nie podrażniał, po dostaniu się do oczu nie odczuwałam żadnego pieczenia. Podukt idealny ale taki sam możemy dostać w niższej cenie, więc po co przepłacać?? ;)
  • Lirene, nawilżający płyn micelany, produkt strasznie szczypał i podrażniał oczy jak i skórę wokół nich. Miał problem ze zmycie zwykłego makijażu, szybko się skończył. Nie polecam



  • Płyn do pielęgnacji skóry - L'AZEL ACTIVE Professional, recenzja tutaj
  • Organique, Glinka Ghassoul - kupiłam ją już dosyć dawno, ale odstawiłam ją zimą, ponieważ tak mocnego wysuszenia i zahamowania przetłuszczania skóry w tych miesiącach nie potrzebowałam, więc wróciłam do niej na wiosnę i tym razem ją skończyłam. Produkt idealny do stosowania w letnie miesiące: hamuje przetłuszczanie skóry, trochę ją wysusza - przy stosowaniu raz w tygodniu efektu wysuszenia mocno nie widać, ale kiedy użyłam jej dwa razy w tygodniu efekty wysuszenia był za duży, więc dlatego tak rzadko jej używałam. Delikatnie oczyszcza i odświeża skórę. Bardzo ciężko się ją rozrabia, ponieważ trzeba się nauczyć dawkować ilość wody, jaką do niej dodajemy. Bawienie się nią trochę mnie drażniło, więc raczej więcej do niej nie wrócę. 


Ciało: 
  • Masełko do ust The Body Shop - produkt o ślicznym zapachu i niestety na tym jego plusy się kończą. Produkt prawie wcale nie nawilżał, więc używałam go tylko, aby go zużyć. O zlizaniu go z ust nie było mowy, ponieważ kiedy dostał się do gardła strasznie drapał, co było mega nie przyjemne. Mam zamiar kupić kiedyś osławione masła z tej firmy, i mam jedynie nadzieję, że nie wypadną tak słabo jak to masełko. 
  • Woda toaletowa Avon, Love - śliczny delikatny zapach i do tego długo utrzymuje się na ubraniach jak i na skórze. Na pewno do niego wróćę. 
  • Maść ochronna z witaminą A - bardzo tania maść, stosowałam ją na twarz w celu nawilżenia skóry. Nie było to jakieś fenomenalne nawilżenie, ale nie zapychała i delikatnie nawilżała, więc mi pasowało zaś, kiedy przyszła zima nie dawała sobie rady z nawilżeniem ani trochę a co denerwowało mnie w niej najbardziej to, to, że prawie wcale nie wchłaniała się twarz i musiałam chodzić z błyszcząca mokrą twarzą. Jest tania, więc warto wypróbować jej działania na swojej skórze.



  • Peeling cukrowy do ciała Perfecta - produkt super ściera naskórek. Posiada duże drobinki, których jest dosyć dużo, jest mega gęsty i zbity. Przy nakładaniu na ciało nie spływa z rąk ani z ciała, trzyma się aż do spłukania i wypeelingowania. Już na pierwszym składzie posiada parafinę, co widać od razu po spłukaniu go wodą. Całe kropelki wody utrzymują się na ciele aż do samego wytarcia się ręcznikiem. Produkt daje tylko złudne wrażenie nawilżenia. Jeżeli nie znajdę czegoś lepszego mimo tej okropnej parafiny, której staram się wystrzegać we wszystkich produktach będę skazana do niego wrócić. 
  • Masło do ciała, Love me green - recenzja za jakiś czas pojawi się na blogu
  • Krem do depilacji - wszystkie kremy do depilacji ciała, jakie miałam działają na mnie tak samo, więc zawsze, kiedy idę do drogerii biorę akurat ten, który jest aktualnie na promocji i kosztuje najmniej. Sprawdził się tak samo dobrze jak reszta


  • Zabieg antycelulitowy - recenzja w trakcie 

10 komentarzy:

  1. Gratuluję zużyć ! Parę przyjemniaczków z Twojego denka chętnie bym wypróbowała ! :D szczególnie LOVE ME GREEN ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Spore denko :D widzę, że duzo płynów micelarnych poszło ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ten płyn miceralny z ziaji:)) powodzenia w nowym miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podkradałam ten czarny szampon GlissKur siostrze i nie był zły, ale faktycznie włosy przetłuszczał bardzo szybko! Dwufazówkę od Ziaji mam i niestety w 100% nie jestem zadowolona :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Płyny Lirene dla mnie to totalna porażka, podrażniają, nie robiąc nic. Niestety ostatnio rozczarował mnie również Avene, kiedyś stosowałam go z ogromnym zadowoleniem, teraz jednak gdy do niego wróciłam szczypał moje okolice oczu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Alterra to jest to co lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Troszkę się nazbierało tyk kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlaczego ja ciągle zapominam wybrać się po Batiste...

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście sporo tego masz do wyrzucenia:) Też nie lubię tych silikonowych szamponów-niby mają regenerować, a obciążają i robią z włosów smalec.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na recenzję tego wynalazku z Mariona :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...