sobota, 20 września 2014

Beauty Blender vs. Real Techniques

Dzisiaj porównanie dwóch sławnych gąbeczek do makijażu, czyli BeautyBlender vs. Real Techniques. Przez dłuższy czas używania tych gąbeczek nie byłam do końca pewna, co o nich myślę, ponieważ każda z nich ma swoje plusy jak i minusy. Różowe cudo gości w mojej toaletce już rok zaś pomarańczowe dopiero od kilku miesięcy i jak możecie zobaczyć BeautyBlender jest dużo bardziej zniszczona. Po długim testowaniu - uważam, że gąbeczki robią inny efekt na twarzy, więc zapraszam serdecznie do czytania ;) 




Beauty Blender kupiłam rok temu podczas wakacji w Hiszpanii i kosztowała po przeliczeniu poniżej 60 złotych. Jak na gąbeczkę do makijażu jest to i tak bardzo dużo i dlatego powstrzymywałam się od jej zakupy wcześniej na polskiej stronie, ponieważ cena wynosiła 80 złotych, zaś, kiedy zobaczyłam ją w hiszpańskiej drogerii nie mogłam się powstrzymać! Na szczęście siostry Pixie wyszły z pomysłem stworzenia swojej gąbeczki, która jest o wiele tańsza i bez mrugnięcia okiem jestem w stanie raz na jakiś czas wydać na nią 30 złotych, które kosztuję! Jak wspomniałam gąbki robią zupełnie inny efekt na cerze i uważam, że cena różowej jest za bardzo wygórowana, dlatego zostanę już "raczej na zawsze" przy pomarańczowej. Od kiedy mam RT cały czas jest w użyciu i dłonie oraz pędzle poszły w odstawkę. 


Wielkość, struktura, trwałość, mycie: BB i RT po zmoczeniu wodą jak i przed są tej samej wielkości. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach BB ma wiele większe pory i zdecydowanie jest bardziej porowata niż RT, BB dużo łatwiej się moczy w wodzie i szybciej nabiera i zwiększa swoją objętość. BB jest także o wiele miększa zaś tylko wtedy, kiedy jest mokra, kiedy jest sucha RT jest dużo bardziej przyjemniejsza w dotyku i po ściśnięciu odczuwalnie dużo miększa. RT aby uzyskała swoją objętość musimy dużo dłużej trzymać pod strumieniem wody, także dłużej schnie. Co do trwałości gąbeczek to BB już po miesiącu używania była w kilku miejscach uszkodzona i zadarta, a obchodziłam się z nią bardzo delikatnie. RT jest dużo trwalsza - używam jej już kilka miesięcy i nie widać żadnego śladu używania i wygląda dosłownie jak nowa. Gąbeczki myje szamponem dla dzieci z BabyDream, zaś, kiedy się spieszę zwykłym mydłem, który leży na umywalce w łazience, ani przy jednym ani przy drugim produkcie nie ma problemu z dokładnym wyczyszczeniem z podkładu. Obie gąbki przy każdym myciu dobrze się piorą i nie ma na nich śladów z podkładu. Nawet podczas stosowania Revlon Colorstay wszystko dokładnie z nich schodziło.

EFEKT 
Gąbeczka Beauty Bledener daje bardzo naturalny wygląd, podkład wchodzi aż w skórę (przynajmniej taki wizualny efekt otrzymujemy) wtapia się z nią bardzo dobrze i dzięki temu nie pozostawia smug, zacieków i efektu maski. Przy jej stosowaniu podkład daje delikatniejsze wykończenie a także mniej kryje i jest to zauważalne, ponieważ testowałam je na kilku podkładach i nakładając produkt w takiej samej ilości. Uważam, że jest do gąbeczka do bardzo gęstych i mocno kryjących podkładów, i szkoda mi jej używać na inne o lżejszej konsystencji.
Gąbeczka Real Techniques także sprawia, że podkład wygląda bardzo naturalnie i stapia się z cerą zaś nie w tak spektakularny sposób jak po stemplowaniu Beauty Blenderem. Dzięki RT podkład jest bardziej widoczny, ale za to makijaż ładniej wygląda ze względu na to, że jest bardziej kryjący i otrzymujemy super efekt wygładzenia cery. Przy gąbeczce BB niestety przy jednym z podkładów zauważyłam, że podkreślił suche skórki zaś przy nałożeniu, RT nic takiego nie miało miejsca. Rezultat jaki uzyskuje gąbką Real Techniques podoba mi się o wiele bardzej i często dostaję komplementy dotyczące mojego makijażu twarzy po użyciu właśnie jej. Zgrywa się ona idealnie z moim nowym podkładem i ich połączenie na mojej twarzy daje niesamowity efekt końcowy. 



Podsumowując obie gąbki wnoszą do makijażu, co innego i każda jest dobra na swój sposób i efekt, jaki daje. BeautyBlender nie pojawi się już w mojej kosmetyczce ze względu na swoją wysoką cenę, ale i tak uważam, że każdą z nich fajnie mieć i dobierać sobie efekt makijażu, jaki chcemy danego dnia uzyskać. 

12 komentarzy:

  1. Spadłaś mi z nieba z tą recenzją bo właśnie chciałam zaryzykować kupno BB.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam lekkich podkładów, więc jest to kolejny argument, oprócz ceny, żeby sobie BB darować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja Beauty Blender używam już od ponad 2 lat i jestem zakochana w tych gąbeczkach. Tej z Real Techniqes nie mam, ale dla porównania planuję zakup ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mam żadnej, cena BB mnie jakoś nie zachęca :) Używam pędzla i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja wczoraj zamówiłąm archiwalnego shiny boxa gdzie jest ta rózowa gąbeczka ;D zobaczyymy jak się u mnie spisze ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie i tak zawsze będzie kusić BeautyBlender :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna recenzja :)

    http://malinkaxpp.blogspot.com/2014/09/to-az-miesiac.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post! Od dawna myślę nad zakupem tej gąbeczki, bo do tej pory używałam takich zwykłych silikonowych na mokro lub pędzli. Lubię naturalny efekt na twarzy więc może u mnie lepiej sprawdził by się BeautyBlender ? Przez całe lato używam kremu bb, który nakładam palcami i taki efekt podoba mi się najbardziej :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. właśnie zastanawiałam się nad gąbeczką, skusiłaś mnie na gąbeczkę RT:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...