wtorek, 30 września 2014

Mac Studio Fix - podkład i puder w kompakcie - znalazłam podkład idealny!!!!


Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj recenzja podkładu i pudru w kompakcie Mac, które podbiły moje serce i są jednymi z lepszych produktów, które używałam! Niestety podkład ma kilka minusów, ale kiedy zadbamy dobrze o swoją cerę uzyskujemy efekty na prawdę idealny. Brzmi to trochę głupio... Ale cóż takie są fakty ;)

Podkład Studio Fix kupiłam osobiście w stacjonarnym sklepie Mac w Warszawie zaś puder zamówiłam ze strony internetowej Douglas. Oba produkty są dosyć popularne i często wychwalane w sieci, dlatego się na nie zdecydowałam i poprosiłam w Mac-u o nałożenie produktu na twarz, który po tym trafił do mojej toaletki. 
Oba produkty znajdują są w bardzo estetycznych i niczym nieurozmaiconych opakowaniach, wygląda to bardzo schludnie i można powiedzieć, że profesjonalnie. Podkład zamknięty jest w 30 ml, szklanym opakowaniu, zaś puder w solidnym plastikowym kompakcie z lusterkiem i miejscem na gąbeczkę/puszek. Jednym z minusów opakowania podkładu jest to, że za cenę 125 złotych otrzymujemy produkt bez pompki, którą jeżeli chcemy możemy dokupić. Moim zdaniem w podkładzie za taką cenę pompka powinna być dołączona bez żadnej łaski, skoro producent podkładów np. z Essence, które kosztują 15 złotych, bez problemu dodaje pompkę, to tym bardziej  Mac powinien się za to zabrać! W moim przypadku, pompkę dokupiłam i kosztowała jak się nie mylę 24 złotych i automatycznie zwiększa to cenę podkładu. Mam podkład bez pompki (Revlon ColorStay) i nie lubię takiego wydobywania go z opakowania, z tego względu, że jeżeli się śpieszymy na pewno wyleci nam tego podkładu o wiele za dużo a nie wyobrażam sobie abym płaciła za podkład wysoką cenę i sama go marnowała! Mój drugi podkład z Mac, kosztował 138 złotych i jest wyposażony w pompkę, jest droższy owszem, ale dodając do Studio Fix cenę pompki i tak wychodzi kilka złotych więcej. 


Kontynuując temat podkładu, zacznę właśnie od niego. A więc zapach jego jest bardzo intensywny i podchodzi pod zapach właśnie Revlonu ColorStay, dla mnie przypomina zapach ciężkich i długotrwałych podkładów. Podkład podczas noszenia jest dla mnie czasami wyczuwalny, i w trakcie dnia, powiewu wiatru czy szybkiego obrócenia wyczuwam go. Dla niektórych może to być wielki minus, nie powiem dla mnie na początku także był zaś po jakimś czasie ciągłego używania, da się do tego bez problemu przyzwyczaić. Swoją konsystencją trochę mnie zadziwił, dlatego że jest dużo rzadszy niż ColorStay bądź Estee Lauder Double Wear, jest nadal dosyć zbity i gęsty, ale na pewno trochę rzadszy niż te przeze mnie wspomniane. Podkład najlepiej aplikować zwilżoną gąbeczką, u mnie najlepiej sprawdza się gąbka z Real Techniques, z resztą ostatnimi czasy nie wyobrażam sobie aplikacji jakiegokolwiek podkładu czymś innym. Aplikacja gąbeczką RT w przypadku tego podkładu sprawdza się o wiele lepiej niż gąbką Beauty Blender a z tego względu że kiedy mam suche skórki, gabką RT uzyskujemy efekt wygładzenia i lepszego krycia. Dzięki niej podkład jest dla mnie wtedy idealny i myślę że w tym momencie mogę stwierdzić że chyba znalazłam podkład idealny. Ale oczywiście kiedy zastosuję ten duet razem! Jak już wspomniałam podkład ma kilka minusów zaś i tak jestem nim zachwycona! Produkt wygląda najlepiej, jeżeli  mamy dobrze wypielęgnowaną twarz, czyli kiedy jest wcześniej poddana peelingowi, jest dobrze nawilżona i bez jakichkolwiek suchych skórek. I w tym właśnie momencie możemy stwierdzić, dla jakiej skóry jest stworzony. Nie jest to absolutnie moim zdaniem podkład dla cery suchej! Idealnie sprawdzi się przy cerach tłustych i mieszanych, ale nie przy takich cerach, na których trwa ekstremalna kuracja przeciwtrądzikowa, kiedy mimo przetłuszczania ona jest sucha i odwodniona. Osobiście jestem cały czas na kuracji antytrądzikowej zaś moja pielęgnacja cery jest bardzo wyrówna pomiędzy jej nawilżaniem i stosowaniem aptecznych wysuszających maści. Na cerze suchej podkład podkreśli niestety wszystkie suche skórki i osiądzie na nich w taki sposób, że powstaną placki nieroztartego podkładu i jakby było tego jeszcze mało będą to pomarańczowe placki, na których przede wszystkim osiądzie pigment. Aplikować podkład możemy pod warunkiem dobrego nawilżenia cery. W tym przypadku wygląda na twarzy fenomenalnie, i w tym właśnie momencie tego postu zacznę sie nad nim rozpływać ;) Studio Fix jest moim zdaniem podkładem bardzo dobrze kryjącym i w czasie jego stosowania nie potrzebuję maskować dodatkowo niedoskonałości oraz przebarwień. Nie wchodzi w pory ani ich nie podkreśla a wręcz przeciwnie wchodzi w nie w taki sposób, że pozostawia twarz wygładzoną efekt ten jeszcze bardziej potęguje później nałożony puder, o którym wspomnę niżej. Nie zapycha, na całe szczęście gdyż moja skóra jest na to bardzo podatna i tego właśnie boję się w podkładach. Co do efektu, jaki daje na cerze, to nie jest to typowy mat, jest to wykończenie matowo-satynowe, bardzo delikatnie wygląda na twarzy. Trudno uzyskać nim efekt maski, wtapia się w skórę i tworzy drugie lepsze płótno. Jest widoczny na twarzy, z resztą jak każdy podkład, nie zdarzyło mi się jeszcze posiadać podkładu, który nie jest widoczny, efekt wizualny nie jest nachalny i przytłaczający. Mimo to, że jest podkładem dobrze kryjącym nie uzyskamy nim efektu "sztucznej lalki", u mnie wystarczającą ilością, jaką nakładam na twarz są dwie pompki a i tak pompka nie wydobywa dużej ilości podkładu, dodam jeszcze, że rozcieram także podkład na szyi właśnie z tą ilością. Podkład stosowałam podczas lata, więc zaczynał błyszczeć się jak wszystkie podkłady, czyli na ratunek w bibułkami matującymi przychodziłam około 3 godziny od aplikacji. Teraz kiedy zaczeły się już chłodne dni bibułki wkraczają po około 6 godzinach.  Podkład nie ściera się, ani nie spływa z twarzy, jest dosyć lepki i właśnie dzięki temu dobrze się jej trzyma.  
Mój kolor to NC25



Przechodząc już do następnego produktu powiem, że jest także bardzo dobrym produktem i jestem z niego mega zadowolona. Puder idealnie stapia się z każdym podkładem i na każdym wygląda bardzo dobrze a mogę nawet stwierdzić, że poprawia wygląd niektórych podkładów, które u mnie średnio się sprawdzają. Puder nadaje delikatny kolor, tym samym wygładza, ujednolica i delikatnie zakrywa niedoskonałości, czyli wspomaga krycie podkładu. Uwielbiam efekt, jaki daje na moim nosie, z tego względu, że zakrywa moje wągry i widoczne są one dopiero z bardzo bliska, a aż tak blisko nikt się do mnie nie zbliża ;) Najlepiej aplikuje mi się go pędzlem do pudru zaś przy tym zajmuje mi to trochę czasu, z tego względu, że muszę obchodzić się z nim bardzo delikatnie, aby za mocno nie przycisnąć pędzla do pudru, ponieważ będzie się pylił i delikatnie skruszał a aplikacja dołączoną gąbeczką daje efekt na prawdę kryjący i ciężki, dlatego wydaje mi się, że będzie ona idealna pod warunkiem aplikowania jedynie pudru, czyli jego drugiego zastosowania, w jakim stworzył go producent - podkład w kompakcie. 
Mój kolor to, NC15


Czy u Was także sprawdzają się tak fenomenalnie jak u mnie???

12 komentarzy:

  1. Ja go kocham! Miałam go kiedyś z ciekawości, a tak to używałam revlon colorstay, ale odkąd zmienili formułę revlonu, podwyższyli filtr, to u mnie się totalnie nie sprawdził i przypomniałam sobie o studio fix. Oczywiście wolałam revlon, gdyż był dużo tańszy, ale skoro przestał być tak fajny... :( Wróciłam więc do niego (studio fix) i teraz jest to mój nr 1 :) mam już chyba 5 czy 6 buteleczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. te produkty mnie kuszą od dawna, ale cena trzyma mnie narazie przy zdrowych zmysłach :D jednak pomadkę bym przygarnęła mimo ceny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena z kosmosu haha :D No ale co zrobić, chcesz być piękna- musisz cierpieć :)

    http://malinkaxpp.blogspot.com/2014/09/sia-marzen.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubię jak podkład nie jest wyczuwalny, więc raczej ten nie był by dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Wersję w kompakcie uwielbiam i bardzo często z niej korzystam, natomiast podkład na początku był nawet fajny, ale potem strasznie ciemniał na mojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam go jeszcze ... ale jakaś Ty opalona :D

    Zapraszam do mnie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dużo słyszałam o podkładach MAC i to same pozytywne opinie jednak cena mnie troszkę przeraża
    Może obserwacja za obserwację ? ;)
    Jesli jesteś chętna i zaobserwujesz poinformuj mnie w komentarzu u mnie a szybciutko się odwdzięczę!:*

    Serdecznie zapraszam

    http://aaangelllaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ja używam prolongweara, ale studio fix mnie mocno kusi :) i ten puder, który mógłby być super solo na lato :> używałaś pudru bez żadnego podkładu ew. z jakimś kremem bb/cc?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ogromną prośbę, wczoraj kupiłam ten podkład, ale nie współgra z moim kremem do twarzy. Czy mogłabyś podać, jakiego kremu używasz przed nałożeniem podkładu Studio Fix? Nie chcę spisywać tego kosmetyku na straty :(
    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdza się ze wszystkimi :) Aktualnie używam krem z Ziaji... link do recenzji http://justemois.blogspot.com/2014/01/krem-ziaja-nawilzajaco-matujacy-25-moj.html

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. U mnie niestety ani z lekkim kremem ani z odżywczym ani z bazą dobrze nie współpracuję, więc chyba będę go reklamować. Użyłam dwa razy, więc bez sensu go trzymać :(

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...