czwartek, 9 października 2014

Maska do włosów - jedna z lepszych jakie miałam!!! Planeta Organica Morze Martwe - maska do włosów masaż i pobudzenie wzrostu

Cześć!

Dzisiaj typowy post dla włosomaniaczek, czyli recenzja maski do włosów, którą jestem zachwycona i każdej z Was ją polecam. W posiadanie tej maski weszłam dzięki sklepowi Ukryte w słowach, który mieści się w Lublinie i wszystkie produkty naturalne, które miałam i które trzymam jeszcze w zapasach, kupuje właśnie tam. Paczkę dostałam kilka miesięcy temu i właśnie tam znajdowała się ta maska. Wszystkie produkty, które otrzymałam sprawdzają się rewelacyjne i ich recenzje na pewno będą sie pojawiać. Z resztą u mnie rzadko, kiedy produkty naturalne sprawdzają się słabo, dlatego zawsze do nich wracam i przeważają w pielęgnacji włosów jak i twarzy.  Czy ja zawsze podczas pisania postu dotyczącego takich produktów muszę się rozpływać??? Jestem nienormalna ;)


A więc maska zamknięta jest w plastikowym pojemniku, z którego w wygodny sposób można wydobyć produkt ze względu na jego szerokość. Opakowanie jest niskie, ale szerokie i znajduje się w nim 300ml produktu. Podstawowym zadaniem maski jest przyśpieszenie porostu włosów, niestety efekty nie są jakieś spektakularne, ale z drugiej strony nie możemy tego oczekiwać od maski którą mamy na włosach góra pół godziny ! Dzięki niej uzyskałam około 1,7 cm w ciągu dwóch miesięcy. Myślę żę jest to dobry wynik. Osoba, która ją kupi z zamiarem uzyskania dzięki niej rewelacyjnych efektów będzie bardzo rozczarowana i może uznać ją za bubel! W moim przypadku bublem nie jest ze względu na jej działanie i efekty, jakie daje na moich zniszczonych włosach, po prostu jest fenomenalna! Maska ma bardzo intensywny zapach makowca, ciasta, które uwielbiam!Mniam... Konsystencja średnio gęsta, w której zatopione są małe granulki, których jest dosyć sporo, a znajdują się w niej w celu wykonywania masażu. Przechodząc do aplikacji produktu, to tutaj możemy znaleźć także mały minus tej maski, ponieważ nakładanie jej jest trochę czasochłonne. Podczas aplikacji staram się nałożyć jej jak najwięcej na skórę głowy, trochę ją pomasować a później resztę przeciągnąć na całą długość włosów. Podczas masowania duża ilość granulek spada do brodzika i wykonywany masaż jest bardzo delikatnie odczuwalny. Po jej nałożeniu nakładam na głowę foliowy czepek oraz turban, ponieważ bez tego opadają podczas wykonywania jakichś domowych czynności. Na szczęście maska i granulki brudzą tylko delikatnie wannę a po spłukaniu wszystko się zmywa i nie pozostaje nic, co by zmuszało nas do porządków. Radość zaczyna się dopiero podczas jej zmywania! Włosy rozczesuję palcami, bez jakich kolwiek problemów, są mięciutkie, śliskie a pod palcami czuję jakby zaaplikowany był na nich olej! Tak właśnie olej - są bardzo śliskie i  błyszczące. Niektóre z Was pewnie się w tym momencie przestraszyły, to nic strasznego... ja także mam skórę przetłuszczającą się a maska nie pozostawia w żadnym wypadku efektu tłustych włosów a wręcz przeciwnie włosy od nasady są delikatnie uniesione. Maskę na wszelki wypadek jednak długo spłukuję, ale włosy i tak zostają bardzo miękkie. Nawet podczas osuszania ich ręcznikiem czuję, jakie są delikatne. Po wysuszeniu włosy są wygładzone, proste, miękkie, błyszczące i nie ma w ogóle problemu z ich rozczesywaniem! Cud, miód, malina! :) W mojej komodzie znajduje się bardzo dużo produktów do włosów, więc kiedy skończę je wszystkie i nie znajdę dla niej godnego zastępcy na pewno do niej wrócę...

Cena około 23 złotych.



Skład INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil (oliwka z oliwek), Cetyl Esters, Behentrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Punica Granatum (Pomegranate) Seed Powder ( zmielone nasiona granatu), Hydrolyzed Lupine Protein, Panthenol, Theobroma Cacao Butter/ Dicaprylate /Dicaprate /Xanthan Gum ( fito mleczko kakaowe), Juglans Regia Oil (olej orzecha włoskiego), Organic Persea Gratissima (Avocado) Fruit Oil (organiczny olej awokado), Cyclopentasiloxane, Maris Sal (sól z Morza Martwego), Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum, Hydroxyethylcellulose, Citric Acid

Sól z Morza Martwego -  pobudza przemianę materii w skórze głowy i cebulkach włosów.

Organiczna oliwa z oliwek - zawiera16 podstawowych aminokwasów, które są niezbędne włosom i skórze. Odżywia włosy, czyniąc je jedwabistymi, gładkimi i błyszczącymi

Zmielone nasiona granatu - służą jako naturalny peeling dla skóry głowy. Granulki delikatnie, lecz skutecznie usuwają ze skóry martwe komórki, pobudzają krążenie, oczyszczają skórę głowy, otwierają zaczopowane gruczoły łojowe, zapewniając skórze lepsze „oddychanie” , zdrowy, piękny wygląd

Fito mleczko kakaowe – skutecznie kondycjonuje skórę i włosy. Działa wygładzająco oraz chroni przed nadmiernym wysuszeniem

Olej orzecha włoskiego - zawiera wielonienasycone kwasy tłuszczowe i witaminę E. Jest niezastąpionym składnikiem dla regeneracji struktury włosów

Olej awokado – intensywnie wygładza, nawilża i regeneruje. Zawiera cały szereg witamin (A, E, C, D, witaminy z grupy B), kwas foliowy, potas, wapń i żelazo. Jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych (kwasu linolowego, linolenowego i oleinowego). Olej z awokado stanowi również doskonały filtr słoneczny

13 komentarzy:

  1. Maski tej firmy również bardzo dobrze sprawdzają się na moich mega zniszczonych włosach. Tej akurat nie miałam, ale zapach makowca kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa maska , muszę wypróbować :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Maski tej firmy w ogóle są bardzo dobre :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę maskę, ale użyłam jej dopiero kilka razy. Już widzę, że ma bardzo dobry wpływ na moje włosy :) No i jak pachnie, mmm :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda trochę jak peeling do ciała ale jak wykończę swoje zapasy to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie wygląda.
    Chętnie bym ją wypróbowała na swoich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wpis! Na prawdę mi się podoba :) Pozdrawiam! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. myślałam, ze to peeling! wyglada genialnie, chetnie bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  9. Wpisuję ja na listę moich chciejstw :) Uwielbiam wszelkiego rodzaju maski do włosów, a ta wydaje się być niezwykle ciekawa. Z makiem maski jeszcze nie miałam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie wygląda, trochę przypomina jakiś peeling ;) Cieszę się, że się sprawdza :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Blisko siebie mam eko aptekę, szkoda że w niedzielę jest zamknięta, dobra recenzja :) zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...