poniedziałek, 24 listopada 2014

Wynagrodzenie rozłąki - LUSH i MAC



Jak już wcześniej Wam wspominałam w poście z moją Wish Listą, mój mąż pojechał na dwa tygodnie za granice do pracy i w związku z tym poprosiłam go aby kupił mi kilka rzeczy! Głównym punktem był sklep Lush. Miałam chęć na więcej produktów ale ze wzgledu na ich krótki termin ważności postawiłam tylko na trzy. Mój wybór padł na: Pastę do mycia twarzy Angel on bare skin, maskę oczyszczającą do twarzy Mask of Magnaminty oraz peeling do ust Baiser souffle. 
Tuż przed jego powrotem do domu, weszłam na stronę Mac i zobaczyłam ich nową kolekcję Holiday. Najbardziej spodobały mi się pudełeczka w których zamieszczone były pigmenty, a kiedy już zobaczyłam zdjęcie i kolory na innych blogach postanowiłam je kupić. Niestety na stronie internetowej Mac wyprzedano ten produkt, więc pomyślałam że może w sklepie stacjonarnym za granicą on jednak będzie... I był!!! A więc w moje rączki trafiło Objects of Affection Gold + Beige, Pigments + Glitter. 


11 komentarzy:

  1. OMG, dostałam oczopląsu! To pudełeczko z MACa jest obłędne! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie że Mac rozsyła te pigmenty, nagle wszystkie blogerki mają to pudełeczko z zestawem pigmentów;) Aczkolwiek fajnie wyglądają, to trzeba przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio pisałam o peelingach do ust z Lush, i mogę ci powiedzieć że z efektów na pewno będziesz zadowolona! :)

    hellourszulkka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. pigmenty są cudowne, z lusha nic nie miałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahhh wszystko bym chciała <3

    OdpowiedzUsuń
  6. W tych pigmentach jest taka fajna śliweczka. Bardzo mi się ten kolorek podoba. Brawa dla męża :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...