niedziela, 30 marca 2014

Siemie lniane - podsumowanie! Jak podziałało na mnie???


Dzisiaj bardzo krótkie podsumowanie mojego "wyzwania" z siemieniem lnianym! 
Uwielbiam takie kuracje, niestety nie wszystkie się sprawdzają ale zawsze warto spróbować i działać od środka. Tutaj posty z wcześniejszymi, które przechodziłam : natka pietruszki,  CALCIUM PANTOTHENICUM,  drożdże,  i skrzypopokrzywa




Efekty jakie zauważyły inne dziewczyny:
  • szybszy porost włosów
  • baby hair
  • poprawienie stanu skóry
  • wzmocnienie paznokci, rzęs
  • zwiększenie odporności



Jak spożywam siemie lniane???
Rano zalewam 2 łyżeczki ziarenek ciepłą, przegotowaną wodą. Wieczorem miksuję to z bananem (lub jabłkami) dodając do tego jogurt.



Jak podziałały na mnie??? 
Jedyne co zauważyłam to pojawiło się mnóstwo baby hair! Odstające włoski pokrywają cały mój skalp ;)
Co do przyśpieszenia porostu - niestety ani nie drgneły i rosną w takim samym wolnym tęmpie jak przed spożywaniem siemienia. Skóra, paznokcie i rzęsy także nie zareagowały. 

czwartek, 27 marca 2014

Było i się skończyło... - projekt denko

Cześć!!

Postanowiłam przygotować kolejny projekt denko, ponieważ pudełko, w którym trzymam puste opakowania już nie zamyka! A że wynajmujemy bardzo malutkie mieszkanie, nie mogę zagracać sobie miejsca.
Zapraszam do czytania <3 

  
  • Isana, Masło do ciała z masłem shea i kakao - kupiłam go z zamiarem kremowania włosów, ale nigdy tego nie zrobiłam, jakoś bałam się, że włosy się przesuszą, wypadną i różne straszne rzeczy chodziły mi po głowie. Postanowiłam zostać jednak tylko przy olejach, więc wykorzystałam go w taki sposób, jaki powinien być stosowany, czyli na ciało. Masło super nawilża, skóra jest delikatna i mięciutka aż do następnego zastosowania, ponieważ nie po każdej kąpieli stosuję masła do ciała. Staram się nakładać takie produkty przynajmniej dwa, trzy razy w tygodniu. Zapach nie pozostaje na skórze długo, myślę, że przez jedynie dwie godziny. Kiedy posmaruję się nim na noc, rano nie wyczuwam już dosłownie nic. Jest bardzo wydajny. Kosztuje około 10złotych za 500ml. I za cenę i pojemność, jaką musimy za niego zapłacić to jest super produktem. Skład także ma bardzo fajny. Jedynym minusem, jaki zauważyłam to, to, że musimy go strasznie długo rozsmarowywać, ponieważ zostawia białe smugi na skórze. 

  • Eveline, Serum modelujące biust - od razu mogę się przyznać, że nie stosowałam go regularnie, ale tylko, dlatego że o nim zapominałam. Miałam kilka podejść do niego  - stosowałam go przez okres miesiąca a później znowu zapominałam. W końcu postanowiłam go wykończyć, ponieważ koniec daty ważności była już bardzo blisko. Czy wypełnia i powiększa biust??? Nie... I na pewno takim produktem tego nie uzyskamy. Może nam się wydawać, że biust jest jakiś większy, ale to tylko, dlatego że super napina i nawilża skórę biustu. Jest bardzo wydajny, wystarczy na prawdę bardzo mała ilość na jedną aplikację. W przyszłości na pewno do niego wrócę ze względu na jego ujędrnienie i napięcie skóry. 
  • Isana, krem do rąk 5% mocznikiem, krem super nawilża skórę i jest to jego wielki plus, ale ja go więcej nie kupię. Ma straszny zapach - ostry, ciężki trochę duszący zdecydowanie nie dla mnie. Bardzo wolno się wchłania - nawet, kiedy nałożyłam małą ilość produktu. Dłonie przez dłuższy czas się lepią i na pewno nie jest to produkt do stosowania w ciągu dnia. Stosowałam go jedynie na noc i nakładałam bawełniane rękawiczki, aby nie czuć jego zapachu.


  • Marion, spray dodający włosom objętości - kupiłam go ze względu na to, że potrzebowałam produktu termoochronnego a nie było mojego ulubionego w czerwonej buteleczce także z Marion. Pomyślałam, że ma właściwości termoochronne a do tego ma dodawać objętości włosom to, czemu nie?? I niestety nic takie nie zauważyłam. Spray jak spray - w ogóle nie dodawał objętości włosom. A dziubek, z którego wydobywa się produkt pryska tylko w jedno miejsca - czyli celował prosto w skórę głowy. Ale, po co mi produkt termoochronny, który działa tylko na włosy przy nasadzie??? Ciężko było mi z niego korzystać, ponieważ większy nacisk kładę na ochronę włosów przy końcach. Nie obciąża włosów, ale więcej i tak go nie kupię. W mojej kosmetyczce króluje już jego brat w czerwonym opakowaniu. 
  • Schwarzkopf Gliss Kur, odżywki z tej serii pojawiają się w każdym projekcie denko. Po każdym zużytym opakowaniu kupuję następną tylko w innym kolorze. Więc nie ma, co na ten temat więcej się rozpisywać. Po prostu UWIELBIAM!!! 

  • John Frieda, Sheer Blonde recenzja tutaj

  • Maseczka Montagne Jeunesse - nic specjalnego! Jest do dostania w takim dwu paku, drugą cześć już zużyłam i wyrzuciłam. Nie zauważyłam jakiegoś specjalnego zadnia. Moim zdaniem maseczki z Ziaji za 1.49 Są od niej o wiele lepsze. Bardzo słabo nawilża. A jej używanie nie jest w ogóle przyjemnie, ponieważ zapach ma bardzo intensywny i nie pachnie ładnie tylko pachnie jak by był przeterminowany, otwarty od dłuższego czasu,

  • Ziaja, Maska kojąca - zawsze jakaś maseczka z Ziaji pojawia się w projekcie denko. Zużywam ich dosyć dużo i bardzo lubię wszystkie rodzaje tych maseczek. 

  • Nivea, Masełko wanilia i makadamia - bardzo, bardzo wydajny jeszcze takiego wydajnego produktu do ust nie miałam. Stosowałam go codziennie na noc na usta już chyba od prawie roku ;) Super nawilżał, ale wydaje mi się, że już pod koniec opakowania moje usta się przyzwyczaiły i nie działał na nie już tak szybko i mocno jak na początku. Ma bardzo ładny, słodki zapach. I na pewno kupię kolejne masełko z Nivea tylko o innym smaku.


  • Avon, perfumy Instinct - bardzo lubię perfumy z Avon. Nie są drogie, dość intensywnie pachną i mają bardzo ładne zapachy (nie mówię oczywiście o wszystkich). I właśnie te takie były. Bardzo je polubiłam. 

sobota, 22 marca 2014

John Frieda Sheer Blonder - odżywka i szampon!



Cześć Dziewczyny!!!

Tym razem coś dla blondynek, czyli szampon i odżywka do włosów z John Frieda seria sheer blonder! 
Moje włosy zakochały się sie w naturalnej pielęgnacji i tylko po stosowaniu takich produktów widzę jakiekolwiek efekty. Produkty z John Frieda napakowane są sls, parabenami itd. Staram się unikać tych produktów, ale że były na promocji w Rossmannie postanowiłam spróbować! 
  

Oba produkty są niesamowicie wydajne, czego się wcale nie spodziewałam. Pod koniec opakowania stosowałam ich więcej, aby w końcu je wykończyć i wrócić do naturalnych szamponów jak i masek. 
Szampon oraz maska pozostawiają ładny zapach na włosach aż do następnego mycia. Przy każdym podmuchu wiatru czuć delikatny zapach produktów. Szampon dobrze się pieni (jak to produkty z sls) oraz bez jakiegokolwiek problemu zmywa oleje z włosów. Po zastosowaniu odżywki włosy rozczesują się, ale nie jakoś fenomenalnie. Uważam, że jest to taka odżywka tylko wspomagająca rozczesywanie, ponieważ efektu nawilżenia nie zauważyłam. Włosy są wygładzone, ale to także dzięki składowi produktu, czyli przez sylikony, które oblepiają włosy. Działania na kolor włosów także nie zauważyłam - kolor nie był ani intensywny ani produkty nie powodowały żeby kolor nie wpadał w żółć. 



Używałyście??? :)

wtorek, 18 marca 2014

Tusz do rzęs Essence - kolejna mascarowa porażka!


Dzisiaj znowu kilka słów na temat kolejnego taniego beznadziejnego tuszu, tym razem jednak jest to tusz z Essence. Wiele produktów z tej firmy miałam i lubiłam ale tym razem tak nie było.
Na szczęście produkt dostałam w gratisie do zakupów i przynajmniej nie żałuję że wydałam pieniądze na mały bubelek. 

Tusz nie robi praktycznie nic na rzęsach. Wydłuża bardzo delikatnie, wydłużenie jest praktycznie znikome. W ogóle ich nie podkręca ani nie pogrubia. Skleja i pozostawia grudki, które po kilku godzinach się osypują i powodują efekt pandy. Nie wiem jaka jest jego cena ale pewnie około 10 złotych jak wszystkie tusze z Essence. 
Nie polecam! 

piątek, 14 marca 2014

Wish lista na następne miesiące!


Cześć Dziewczyny!! 

Chciałabym pokazać Wam dzisiaj listę moich małych marzeń, które postaram się spełnić w najbliższym czasie. W święta dostałam sporo przezentów o których już wcześniej myślałam post tutaj a teraz przez te kilka miesięcy swoje zachcianki muszę spełniać sobie sama ;) 
Już kilka rzeczy po świętach zdążyłam kupić więc tutaj możecie zobaczyć co to było ;) 
Cały luty był mega stresującym miesiącem nic się nie układało i cały czas miałam "pod górkę", więc kiedy trochę zaoszczędzę może poprawie sobie humor małymi zakupami co jakiś czas...  I mam nadzieję że w końcu wszystko wróci do normy. 



Potrzebna mi  nowa suszarka, ponieważ moja już ledwo zipie ;) 
Zastawiam się nad Philips SUSZARKA PHILIPS HP 8232 a Remington D3710.
Może macie którąś z nich???




Zakupy MAC moje niespełnione marzenie od jakichś 3 lat!! 

- Róż Well Dressed, skuszę się pewnie jeszcze na coś ;) Ale ten róż to podstawa! 


Planuję zrobić zamówienie w sklepie internetowym ladymakeup.pl, i to co znajdzie się w zamówieniu:

Dwa Pedzelki Real Techniques 

Utrwalacz makijażu Kryolan 


Baza pod cienie ARTDECO


Postanowiłam zainwestować w kilka produktów z górnej półki do makijażu ;) Szykuje się kilka ważnych wyjść oraz imprez w najbliższym czasie i po zużyciu próbek tych kosmetyków mam pewność że dobrze się sprawdzą! 

Podkład Estee Lauder DOUBLE WEAR LIGHT


Podkład z Lancome Teint Miracle 


Meteoryty z Guerlain


I dwie książki!! 




Co myślicie o tych produktach i książkach??? ;)

wtorek, 11 marca 2014

Olejek Khadi - stymulujący porost włosów


Dzisiaj recenzja jednego z hitów włosomaniaczek! Zakup tego produktu planowałam już od ponad dwóch lat, kiedy tylko zaczynały pojawiać się miliony recenzji na jego temat. Za każdym razem jednak zakup ten przekładałam i decydowałam się na inne tańsze olejki. Kiedy pojechałam do domu i zobaczyłam w kosmetyczce moje mamy oto ten olejek byłam zachwycona!
Mama przelała mi od razu połowę produktu do innej buteleczki żebym mogła zabrać go ze sobą i używać. 



Produkt stosuję od listopada i staram się aplikować go dwa razy w tygodniu na całą noc. 
Olejek bardzo oszczędzam, ponieważ jest to najdroższy olejek do włosów, jaki zagościł u mnie w kosmetyczce i nakładam go tylko na skalp. Na początku chciałam sprawdzić jego działanie i nałożyłam go na całe włosy, ale nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego działania a wręcz przeciwnie wydawało mi się, że włosy nie były nawilżone a trochę wysuszone - szczególnie na końcach. 
Co do zapachu to jest bardzo intensywny i trochę mi przeszkadza. 
I najważniejsze - czyli stymulacja porostu włosów... Niestety, ani u mnie ani u mamy nie przyśpieszył porostu! Jestem rozczarowana nim strasznie, ponieważ oczekiwałam bardzo dużo za taką cenę. 
Koszt około 60 złotych.
Jest gęsty w porównaniu do olejków z Rossmanna, ale na szczęście dobrze się zmywa i nie przetłuszcza włosów. 

Jeżeli u kogoś się sprawdził to gratuluję i zazdroszczę ;)

Osobiście go nie polecam! Wiele szumu o nic! 

sobota, 8 marca 2014

Pielęgnacja cery trądzikowe! Aktualizacja

Z postu na post dotyczącym pielęgnacji mojej twarzy jestem bardziej podekscytowana! A dlaczego??? Bo w porównaniu do tego, w jakim stanie była jeszcze rok temu to jest mega zmiana, oczywiście na lepsze!
W 100% nie mogę stwierdzić, który produkt pomógł mi aż w takim stopniu, ale na pewno wszystkie mają jakiś wpływ na to jak wygląda. 

W obecnym momencie stawiam w pielęgnacji na złuszczanie, nawilżanie i pozbycie się plam, potrądzkowych, których niestety trochę jest, szczególnie na policzkach. 


Po przebudzeniu zawsze myję twarz, aby zmyć produkty, które nakładałam na noc. Do płynów do mycia twarzy nie przykładam jakiejś szczególnej uwagi. Wcześniej były to płyny najczęściej do cery trądzikowej, ale nie wpływały one dobrze na moją cerę, więc zamieniłam je na delikatne żele. Kończę już prawie piankę kupioną w sklepie z naturalnymi kosmetykami. Zaś teraz będąc w Biedronce kupiłam po prostu dwa żele myjące z Bebeauty i sprawdzają się równie dobrze a kosztują około 5 zł ;)


Po każdym umyciu twarzy, nakładam na nią "tonik" w obecnym momencie jest to płyn do pielęgnacji cery L'azel Active
Recenzja tutaj

Pod makijaż obecnie nakładam krem nagietkowy Sylveco zaś wiosną i latem na pewno będę stosować mój ulubiony krem z Ziai (recenzja tutaj). Kiedy krem już trochę się wchłonie nakładam bardzo małą ilość kremu z filtrem z Avene. Dlaczego małą ilość??? Ponieważ krem ten strasznie bieli i jest dosyć gęsty i jeżeli na niego traficie to go nie kupujcie, ponieważ w swojej kosmetyczce miałam już kilka kremów tego typu i ten jest najgorszy, jaki miałam! No, ale trudno postaram się go jakoś wykończyć.

Do demakijażu używam płynu micelarnego z Bielendy, którego w ogóle nie polceam.
I następnie myję twarz szczoteczką Clarisonic Mia2, bez której nie mogę teraz żyć! ;)


Na noc nakładam w zależności od tego, czego potrzebuje moja skóra albo maść antrytrądzikową Epiduo
albo Maść z witaminą A, cena około 5 zł i moim zdaniem jest to produkt, który powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce!


Raz na dwa tygodnie wykonuję zabieg kwasami z Ziaja - program do eksfoliacji i po tym nakładam maseczkę uspokajającą. Jestem już po kilku zabiegach i z pewnością pojawi się post na ten temat ze zdjęciami przed i po! ;)

sobota, 1 marca 2014

Zrealizowane marzenia kosmetyczne ;)

O zakupie tych produktów marzyłam już od dawna, aż w końcu wpadły w moje ręce! Na mojej wish liście znajduje się jeszcze wiele produktów, które czekają na swój zakup, ale im dłużej czekają tym później jestem bardziej pewna ich zakupu i bardziej z niego zadowolona!! Co ja mówię?? Zadowolona??? Szczęśliwa! :D
Czy któraś z Was ma tak jak ja??? Hm... Mam nadzieję, że każda! ;)
Więc Voilà ! :D 


Produkty Benefit: Benetint, czyli róż w płynie, The porefessional - baza pod makijaż, Maskara They're Real! oraz Bronzer Hoola! 


Mój pierwszy podkład z wyższej półki! Bobbi Brown Long-Wear Even Finish. 
O kosmetykach tej firmy słyszałam już od dawna i w końcu jeden z nich kupiłam, ale po przetestowaniu kilku kosmetyków w perfumerii przepadłam, ponieważ są fantastyczne.



Po kilku miesiącach latania do drogerii Natura w poszukiwaniu tego produktu w końcu go znalazłam i od razu wzięłam dwa! Nie wyobrażacie, jaka była moja reakcja :D  A mowa oczywiście o kamuflażach z Catrice, cena 12.99zł 


I przy okazji pokaże Wam produkt, który dostałam od strony StrawberryNet, a jest to zestaw rozświetlaczy Fusion Beauty, Ultraflesh Shine Box. Jeden rozświetlacz w pudrze, dwa w kremie oraz dwa w formie wykręcanych kredek. 


Miałyście te produkty??? ;) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...