czwartek, 15 stycznia 2015

Kosmetyczne HITY 2014! - Makijaż


Cześć!

Dzisiaj post, który na moim blogu trochę się opóźnił, ale mam nadzieję że z ciekawością dowiecie się jakie perełki odkryłam w roku 2014 a wspomnę że kosmetycznie był to bardzo owocny czas. Trafiłam na wiele ciekawych i dobrze sprawdzających się kosmetyków pielęgnacyjnych jak i makijażowych, kolorowych i w związku z tym przygotowują się do robienia zdjęć na bloga miałam wielki problem aby wybrać nie za dużo produktów i nie zawalić zdjęciami całą moją toaletkę. Mimo moich starań i tak muszę podzielić moich ulubieńców na dwa posty i dzisiaj jako pierwszy pojawia się post z makijażowymi hitami!

  • Cienie do powiek, moja kolekcja paletek z cieniami powiększyła się w tym roku w stopniu nawet mnie zaskakującym i jak na moje potrzeby wydaje mi się teraz, że jest ich za dużo zaś i tak marzę jeszcze o dwóch, które w przyszłości będę musiała wypróbować. Ach... A więc moją ulubioną paletką stała się NUDE tude z The Balm! W roku 2013 pokazałam Wam Naked 2 i dalej ją lubię i używam zaś w tym poście chciałam Wam pokazać już nowe produkty, aby się nie powtarzać. Pamiętajcie wszystkie produkty z ulubieńców 2013 dalej używam i bardzo lubię. Powracając do NUDE tude to paletka ma piękne, nasycone i  napigmentowane dobrze kolory. Nie utleniają się, nie zmieniają koloru i nie bladną na powiece po kilku godzinach noszenia. Moja powieka jest bardzo tłusta i wiele cieni do powiek bez bazy oraz mocnego przypudrowania nie utrzymują się na niej, zaś te nawet stosowane bez bazy utrzymują się około 6 godzin i wyglądają tak jak na początku. Po zastosowaniu bazy mam około 12 godzin spokoju i wiem, że mogę im zaufać. Paletka bardzo spodobała się mojej mamie, więc na Święta Bożego Narodzenia kupiłam jej ją na prezent i także ona może teraz się nią cieszyć. Cienie są bardzo sypkie, i po spotkaniu z pędzelkiem kruszą się trochę w opakowaniu i niestety mam wrażenie, że nie będą wydajne i w porównaniu do innych cieni skończą mi się o wiele szybciej. 
  • Bronzery, nie mogłam wybrać, ponieważ oba produkty są godne polecenia i znane pewnie przez wszystkich, a mowa o Hoola z Benefit,  którego używam zimą, podczas miesięcy, kiedy moja twarz staje się jasna bez jakiegokolwiek śladu opalenizny, ponieważ jest delikatniejszy i jaśniejszy od drugiego mojego ulubieńca, czyli Bahama Mama z The Balm, który wchodzi w moje życie makijażowe w miesiącach letnich, ciepłych. Bronzer The Balm ma dużo ciemniejszy kolor i w związku z tym podczas aplikacji musimy bardziej uważać niż przy Hoola. Oba produkty są wydajne, dobrze napigmentowane, nie ma problemu z ich roztarciem po wcześniejszym dobrym przypudrowaniu twarzy. A pudełeczka w obu są przepiękne!! 
  • Kolejny produkt z The Balm, czyli rozświetlacz Mary- Lou Manizer, jak same możecie zauważyć firma ta w moich przypadku bardzo dobrze się sprawdza i w tym przypadku cena idzie równo, z jakością! Produkty są drogie, ale jak najbardziej warte są swojej ceny. Rozświetlacz używam już półtora roku a nie widać po nim prawie wcale śladów zużycia. Na kościach policzkowych zostawia piękną taflę koloru i rozświetlenia, przypuszczam, że przez najbliższe lata nie będę potrzebowała produktu tego typu ze względu na jego wydajność i efekt, jaki daje na buzi. Kilka miesięcy po zakupie spadł mi na kafelki w łazience, a podnosząc go dosłownie modliłam się, aby nic mu się nie stało, niestety nie obeszło się bez niczego, ponieważ pudełko mi się połamało i rozdzieliła mi się jedna strona pudełeczka od drugiej i w związku z tym nie mogę go zabierać w podróże. 
  • A teraz przyszedł czas na róż i jak mogliście zobaczyć wcześniej jest to piękny delikatny i pasujący moim zdaniem do wszystkich karnacji róż z firmy Mac o kolorze, Well dressed. Utrzymuje się cały dzień, pięknie wygląda na buzi, po kilku miesięcznym używaniu nie widać dużego ubytku produktu. 
  • Benefit, The porefessional baza pod makijaż, która używana była przez mnie jedynie na wielkie wyjścia bądź w dni, kiedy miałam mieć na sobie makijaż ponad 10 godzin. Baza nie dość, że delikatnie kamufluje moje wielkie rozszerzone pory to jeszcze hamuje wydzielanie sebum. 
  • Podkłady, w tym roku znalazłam podkłady wręcz idealne Mac Studio Fix oraz Bobbi Brown Long-Wear Even Finish (recenzja tutaj i tutaj
  • Korektor Mac Pro longwear concealer, stosuję go pod oczy jak i na wszelkie niedoskonałości czy przebarwienia skóry. Idealnie stapia się z podkładem, nie odcina się, nie odznacza, doskonale kryje i mimo tego, że jest dosyć gęsty i długo trwały nie wysusza mi okolic pod oczami. Jedyną wadą tego produkty a dokładnie to opakowania jest jego pompka, która wydobywa za dużo produktu i niestety trochę się go nam marnuje. 
  • Pudry Paese bambusowy i Mac Studio Fix (recenzja tutaj i tutaj
  • Żel do brwi Catrice, kosztuje około 13 złotych i starcza mi na ponad pół roku przy codziennym stosowaniu i taki produkt w zupełności mi wystarczy! Włoski na moich brwiach uwielbiają zmieniać swoje położenie bardzo często w ciągu dnia a żel ten w zupełności wystarczy, aby je ujarzmić i aby zostały przez cały dzień na tym miejscu, w jakim ułożę je rano przy makijażu. 
  • Gąbeczki do makijażu Beauty Blender, Real Techniques oraz GlamSponge - nie wyobrażam sobie innej aplikacji podkładu, na zdjęciu są brudne z tego względu, że codziennie są stosowane zamiennie a nie miałam czasu, aby lecieć i myć je do zdjęć, więc wybaczcie ;) (recenzja tutaj)

10 komentarzy:

  1. zazdroszczę Ci wszystkich !

    __________________________
    jaką suknię wybrać na bal?
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna kolekcja i widać, że przemyślana. W żel Catrice też powinnam się zaopatrzyć, bo moje brwi ostatnio jakieś zmierzwione. Dobrze, że rozwietlacz nie poległ na kafelkach. Oj, szkoda by było :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna kolekcja kochana . Poluję na te cienie NUDE tude z The Balm.
    Super post
    Pozdrawiam serdecznie
    Zocha

    OdpowiedzUsuń
  4. Korektor MAC jest moim absolutnym ulubieńcem :D To samo Bahama Mama, za to porefessional nie znoszę...:/
    Zapraszam do siebie kilka dni temu założyłam nowego bloga :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Róż ma świetny kolor! Właśnie czegoś takiego szukam, bo kończy mi się mój ulubieniec z Biedronki a w Austrii go nie kupię. Za to sklepów MAC w Wiedniu mam zatrzęsienie!
    www.ePepa.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Podkład (w płynie) studio fix wielbię i używam non stop - mój nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudowności! Z chęcią skusiłabym się na wszystko :)
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i ogromnie lubię bronzer Hoola, puder Studio Fix i gąbeczkę Beauty Blender. Natomiast miałam podkład Studio Fix i niestety coś nie bardzo się z nim lubiłam. Bywało, że wyglądał na mojej buzi ładnie, ale dużo częściej podkreślał wszelkie niedoskonałości.
    Ciekawią mnie produkty The Balm, liczę że w tym roku zapoznam się z nimi bliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. na mojej liście must have 2015 jest ten bronzer Hoola ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tych wszystkich produktów mam tylko Mary-Lou, bronzer hoola i gąbeczkę RT. Lubię je bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...