środa, 29 kwietnia 2015

Projekt denko - pielęgnacja twarzy

Cześć Dziewczyny!!

Ostatnio wszystko zaczęło mi się zużywać w jednym czasie i to w takich ilościach że post z denkami musiałam podzielić na trzy części. Dzisiaj pokażę Wam produkty do pielęgnacji twarzy a później do ciała i włosów razem zaś na końcu kilka produktów do makijażu. Wszystkie posty postaram się przeplatać innymi aby was nie zanudzić. W ostatni weekend byłam w Warszawie i kupiłam sobie bardzo dużo produktów a w tym także rzecz z garderoby o której już dawno marzyłam! Jestem mega zadowolona mimo to że jutro czeka mnie bardzo ciężki dzień w pracy, zresztą ostatnie wszystkie moje dni są ciężkie i będą przez najbliższy czas z tego względu że uczę się cały czas nowych rzeczy, które nie są takie proste a wydaje mi się że taka tępa nie jestem <hahaha> Piszcie co tam u Was? :) 



  • Bourjois płyn micelarny - Moim zdaniem jest to jeden z lepszych płynów na rynku, który możemy dostać w każej drogerii. Nie podrażnia nie, nie wysusza ani skóry pod oczami ani cery. Bez problemu zmywa makijaż oczu bez pocierania, wystarczy chwilkę przytrzymać wacik i bez problemu schodzi wszystko. Kosztuje około 13 złotych. 
  • Ziaja, żel do mycia twarzy - był w moich ulubieńcach roku, więc to już mówi samo za siebie.
  • Mydło Aleppo - lubię i nie lubię... dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia skóry i nie wysusza zaś posiada dwa wielkie minusy przez które go więcej nie kupię a więc po dostaniu się produktu do oczy strasznie szczypie oraz po umyciu twarzy skóra jest tak oczyszczona że aż poszczy... mi ten efekt nie odpowiada, mimo że jej nie wysusza po takim efekcie na buzi mam takie wrażenie


  • Babuszka Agaffi oczyszczająca maska do twarzy - uwielbiam ją! Kosztuje 6.50 zł a opakowanie starczyło mi na 3 miesiące używania. Maskę nakładałam dwa razy w tygodniu na około 20 minut. Nie wysuszała mi skóry twarzy, oszczała i to widocznie oczyszczała... Po jej zmyciu cera jest uspokojona, zmatowiona i bardzo gładka. Za taką cenę polecam koniecznie ją wypróbować. 
  • Gorvita, żel Aloesowy - lubię go stosować w ciągu dnia lub nakładać pod krem na noc. Nawilża skórę i goi świeże ranki. Także mało kosztuje i warto mieć go cały czas w swojej kosmetyczce. Na pewno kupię go ponownie. 
  • Ziaja, krem nawilżająco-matujący - to już moje 3 opakowanie i na pewno pojawi się kolejne. Recenzja tutaj 
  • Tisane, balsam do ust - obok masełka do ust z Nivea oraz Carmex jeden z lepszych produktów nawilżających do ust na naszym rynku. Jest to już moje kolejne opakowanie i na pewno pojawią się kolejne, szczególnie w okresach zimowych sprawdza się znakomicie. Nawilża, regeneruje i odżywia usta podczas niskich temperatur. Używam takich produktów szczególnie na noc, po czym rano usta są już całkowicie w innej - oczywiście dużo lepszej formie. 
  • Yasumi krem pod oczy - produkt dobry zaś nie za cenę którą kosztuje, nawilża dosyć dobrze, nie zbiera się oraz nie waży się na nim korektor. I to chyba wszystko czego oczekuję od kremu pod oczy. 


wtorek, 21 kwietnia 2015

Nowości kosmetyczne

Hej Dziewczyny!!

Tym razem chciałabym szybko pokazać Wam moje ostatnie małe zakupy oraz produkty które dostałam do testów. W ostatnim czasie wiele produktów zdążyłam zużyć więc musiałam zakupić kolejne na ich miejsce, zużyć jest tak dużo że musiałam post rozdzielić na trzy części! A więc do pielęgnacji twarzy kupiłam słynną ostatnio emulsje do mycia twarzy z Alterry. Zamierzam stosować ją tylko podczas porannego mycia buzi z tego względu że jest bardzo delikatna i wątpie że byłaby w stanie zmyć mój makijaż mimo tego że pierwszym krokiem w demakijażu jest jeszcze zmycie pierwszej warstwy płynem micelarnym. Dzięki mojej przyjaciółce w moje ręce wpadły kolejne produkty z Lush i niestety są to kolejne które polubiłam a w szczególności maska do twarzy, kolejny hit oczyszczający tej marki. Niech otworzą w końcu sklep w Polsce! Sauve qui peau inna nazwa tej maski do Cupcake, kolejny produkt to po prostu pasta oczyszczająca Aqua Marina. Pozostałymi kosmetykami pielegnacyjnymi są produkty od firmy Synchroline, krem antytrądzikowy, matujący a zarazem nawilżający oraz emulsja do mycia twarzy. Kolejną paczkę otrzymałam z dwoma żelami antybakteryjnymi do mycia rąk od Carex. Nie mam pojęcia dlaczego ale ostatnio wszystkie maskary dosyć szybko mi zasychają więc musiałam dokupić dwie kolejne, na szczęście w SuperPharm była na nie promocja i zapłaciłam około 20 zł za każdą. Od dawna chciałam kupić bronzer, zastanawiałam się nad dwoma i mój wybór padł bronzer Sahara Sand Kobo. Mam już dwa bronzery, które bardzo lubię zaś ten jest dużo jaśniejszy od tamtych a za 20 zł które kosztuje postanowiłam się w niego zaopatrzyć. Wszystko kupuję teraz na bieżącą i zauważyłam że to bardzo sprzyja mojemu portfelowi i mojemu samopoczuciu także... więc wy też oszczędzajcie! ;) 
















środa, 15 kwietnia 2015

Pierre Rene - Skin Balance podkład!

Cześć Dziewczyny!!

Dawno nie było recenzji jakiegoś podkładu, więc dzisiaj przychodzę do Was z produktem z niższej półki a dokładnie z podkładem marki Pierre Rene - Skin Balance. Podkład wychwalany i polecany ze względu na jego wysokie krycie oraz niską cenę. Jak to ze mną bywa produkty właśnie tego typu, które u reszty osób sprawdzają się super i są na językach całej blogosfery u mnie wywołują całkiem inne emocje i działanie. Producenta jak zwykle poniosło i kupując możemy przeczytać o wielu jego zaletach zaś moim zdaniem żadna do niego nie pasuje ;)


Opakowanie dosyć ładne i estetyczne. Wielkim plusem jest oczywiście dobrze działająca pompka, która już po jednym naciśnięciu wydobywa odpowiednią ilość produktu. Szklane, wykonane z grubego szkła  i niestety przez to trochę ciężkie, co nie jest dobre podczas podróżowania, zaś jestem pewna, że nawet po upadku na ziemię raczej ciężko by było, aby się zbiło.
Cena także przystępna, jeżeli tylko sprawdziłby mi się i mogłabym używać go codziennie do pracy tak jak zamierzałam, niestety po jakimś miesiącu używania i testowania w różny sposób miałam już dosyć eksperymentowania i zmieniania to pudru to kremu i dogadzania mu, aby tylko się sprawdził i skończyć go do samego końca.  Wydziwianie z nim nie wyszło mi, więc będę musiała się go pozbyć. Już od pierwszego użycia nie podpasował mi pod względem koloru z tego względu, że wpada w różowe tony, co przy mojej dosyć żółtawej karnacji bardzo było widać i odznaczało się, kiedy nie rozsmarowałam go delikatnie na szyi, efekt maxymalnego odznaczenia delikatnie znikał zaś tylko delikatnie. Jak z naszymi drogeriami wiadomo, mimo że sprawdzałam go z innymi podkładami oraz nakładałam na szyję nie było widać jego świnkowych tonów. Co do konsystencji to jest bardzo gęsty i kilka minut po aplikacji bardzo widoczny, po przypudrowaniu go, tworzy maskę zaś kilka minut później scala się ładnie ze skórą, ale i tak nie jest to efekt, którego oczekuję. Wiem, wiem jest to podkład "mocno kryjący" (mimo to ja tak nie myślę), mimo to nie powinien aż tak się odznaczać, mam porównaniu z innymi tego typu produktami. Przez pierwsze 4 godziny wygląda na skórze bardzo ładnie... A później zaczyna się już cyrk na twarzy. Podkład masakrycznie się waży i świeci na skórze, w ogóle nie matuje jej na dłuższy czas. Widać go już z kilometra... ;) Nie ważne, czym go nałożę, czy pędzlem, czy palcami, mokrą gąbeczką a nawet oryginalnym Beauty Blenderem i tak efekt jest taki sam. Bardzo chciałam go zużyć, bo nawet tych 20 zł, które kosztuje szkoda mi było i zaplanowałam go używać, na co dzień do pracy zaś nie jestem w stanie z nim walczyć i denerwować się po każdym przyjściu do domu - patrząc w lusterko! Czy mocno kryje??? Nie sądzę! Miałam już w swojej karierze podkładowej kilka podkładów mocno kryjących i on wypada dosyć blado w porównaniu do pozostałych. Moim zdaniem, aby zakrył w takim stopniu, w jakim oczekuję musiałabym go nałożyć dużo za dużo, tamtych wystarczyła odrobina ;) 
Przy dłuższym stosowaniu zauważyłam, że mnie delikatnie zapycha, więc jest to kolejny dosyć mocny minus na jego koncie abym go dalej używałam. 


Podsumowując nie sprawdził mi się w ogóle, więc nigdy więcej już na niego nie spojrzę. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...