Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 lipca 2014

Kosmetyki Marion - recenzja zbiorcza!

Hej! 

Tym razem recenzja zbiorcza kosmetyków, które otrzymałam w paczce od firmy Marion. Wcześniej z tą firmą nie miałam za dużo doczynienia, widziałam ich produkty, przede wszystkim w drogerii Natura oraz w drogeriach osiedlowych, ale nie przystawałam przy nich na dłużej. Kiedy w końcu szukałam produktu termoochronnego do włosów - natknęłam się właśnie na produkt tej firmy. Porównując ceny w drogerii od razu postanowiłam go wziąć, ponieważ w porównaniu do cen pozostałych to był w mega korzystnej cenie. Jego cena to około 5 złotych a nie tak jak pozostałych około 18 złotych. Od tego pierwszego opakowania w mojej kosmetyczce gości już czwarte. Marion posiada kosmetyki do włosów, ciała jak i twarzy, i na pewno na jakieś inne się skuszę.

Pierwszym produktem, jaki przetestowałam była maska proteinowa do włosów. Maska zamknięta jest w opakowaniu typowym dla maseczek do twarzy np. z Ziaji, jest tylko trochę większa i posiada zamknięcie. Bardzo fajny pomysł na zabranie tego typu produktów na wyjazdy, ponieważ zajmuje bardzo mało miejsca. Maskę użyłam dwa razy, ale bez problemu starczyłaby mi na trzy aplikacje, gdybym za pierwszym razem trochę mniej jej nałożyła. Maska nie jest fenomenalna i nie dała jakichś fajnych efektów na moich włosach, mimo że jest do włosów suchych i zniszczonych. Włosy są jedynie milsze w dotyku i tylko tyle zauważyłam po jej zastosowaniu. Nie sprawia ze włosy lepiej sie rozczesują, ani ich nie wygładza.
Sama jej nie kupię. Konsystencja dosyć gęsta i produkt trochę klejący, ale dzięki temu dobrze rozprowadza się po włosach i na nich pozostaje. Ładny, delikatny zapach waniliowego budyniu utrzymuje się kilka godzin po aplikacji.


Płyn micelarny akurat dostałam go w dobrym momencie, ponieważ mój mi się kończył i od razu miałam produkt na jego zastępstwo. Produkt jest w małym poręcznym opakowaniu, idealnym do zabrania na wakacje. Zmywa cały makijaż oczy jak i twarzy bez jakiegokolwiek problemu oraz mocnego pocierania. Nie piecze w oczy ani w skórę twarzy, (co zdarzyło mi się przy jednym z płynów micelarnych). Czy nawilża skórę przez dodatek kwasu hialuronowego to wydaje mi się, że nie, ponieważ jest tylko chwilę na twarzy, po czym zaraz idę myję twarz wodą oraz żelem. Może osoby, które stosują tylko płyny micelarne do demakijażu zauważyłyby taki efekt, ale ja nie miałam okazji. Zamknięty w plastikowym, różowym opakowaniu o pojemności 120 ml.


Pasy antycelulitowe - produkt bardzo ciekawy, z którym nigdy nie miałam doczynienia i raczej na półce w sklepie także nie zwróciłabym na niego uwagi. Problem z celulitem mam, (na szczęście nie duży) z resztą jak każda kobieta, ale nie jest to moim zdaniem problem, nad, którym na razie musiałabym szaleć i na siłę się go pozbywać. Jakoś na razie mi to nie przeszkadza ;) Produkt z ciekawością przetestowałam i byłam ciekawa efektów. Pasy zawinęłam wokół ud, po kąpieli na czystą osuszoną skórę. Przez pierwsze 5 minut nie odczuwałam nic oprócz zimna, które było wywołane zimnymi i mokrymi pasami nasiąkniętymi produktem. Po kilku minutach zaczęłam odczuwać lekkie pieczenie, mrowienie oraz napływ gorąca w miejscach gdzie owinęłam się pasami. Chodziłam tak z nimi przez około 23 minuty, od czasu do czasu gorąco przemijało a czasami wracało z powrotem. Kiedy je zdjęłam skóra była troszeczkę zaczerwieniona, ale na pierwszy rzut oka nie było tego widać. Uczucie gorąca minęło zaś powróciło, kiedy położyłam się pod kołdrę, była mi tak gorąco, że przez kilka minut musiałam leżeć odkryta ;) Po zdjęciu z ud, pasy były jeszcze mocno nawilżone, więc postanowiłam użyć jeszcze raz, ale na inne partie ciała. Jeden pas zawinęłam wokół pupy zaś drugi wokół brzucha. Trzymałam je także ponad 20 minut, ale odczucie, jakie było wcześniej nie było już tak mocno odczuwalne. Producent zapewnia nas, że optymalne rezultaty możemy uzyskać po stosowaniu produktu 2 razy w tygodniu przez minimum 8 tygodni. Oprócz delikatnego ujędrnienia skóry nie zauważyłam nic więcej. Pasy nie zdziałają na pewno cudów, ponieważ oprócz produktów powinniśmy ćwiczyć, ale może to być dodatek, który na pewno sprawdziłby się dobrze w pielęgnacji skóry. Gdybym chciała pozbyć się celulitu - razem z intensywnymi ćwiczeniami, dodałabym jakiś produkt do pielęgnacji i może postawiłabym właśnie na te pasy.


Laminowanie włosów od Marion jest dosyć znanym produktem w sieci i super, że mogłam sprawdzić go sama na swoich włosach, które są bardzo wymagające pod względem nawilżenia i  wygładzenia i właśnie tego po opiniach innych blogerek oczekiwałam od tego produktu. Produkt starczył mi na dwa użycia, czyli jedną saszetkę nakładałam na całą długość włosów i trzymałam tyle czasu ile sugerował producent. Produkt gęsty i nie ma problemu z rozprowadzeniem go po włosach. Po zmyciu z włosów, włosy dobrze się rozczesują, są wygładzone i proste, co utrzymuje się przez kolejne dwa mycia. Moich włosów dzięki takim produktom nie da się fenomenalnie wyprostować, ale i tak efekt był dla mnie zadowalający. Uważam, że każda powinna go wypróbować i sprawdzić jego działanie. Kiedyś z pewnością go kupię.



Ciąg dalszy nastąpi....
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...