Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podkład. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2015

Pierre Rene - Skin Balance podkład!

Cześć Dziewczyny!!

Dawno nie było recenzji jakiegoś podkładu, więc dzisiaj przychodzę do Was z produktem z niższej półki a dokładnie z podkładem marki Pierre Rene - Skin Balance. Podkład wychwalany i polecany ze względu na jego wysokie krycie oraz niską cenę. Jak to ze mną bywa produkty właśnie tego typu, które u reszty osób sprawdzają się super i są na językach całej blogosfery u mnie wywołują całkiem inne emocje i działanie. Producenta jak zwykle poniosło i kupując możemy przeczytać o wielu jego zaletach zaś moim zdaniem żadna do niego nie pasuje ;)


Opakowanie dosyć ładne i estetyczne. Wielkim plusem jest oczywiście dobrze działająca pompka, która już po jednym naciśnięciu wydobywa odpowiednią ilość produktu. Szklane, wykonane z grubego szkła  i niestety przez to trochę ciężkie, co nie jest dobre podczas podróżowania, zaś jestem pewna, że nawet po upadku na ziemię raczej ciężko by było, aby się zbiło.
Cena także przystępna, jeżeli tylko sprawdziłby mi się i mogłabym używać go codziennie do pracy tak jak zamierzałam, niestety po jakimś miesiącu używania i testowania w różny sposób miałam już dosyć eksperymentowania i zmieniania to pudru to kremu i dogadzania mu, aby tylko się sprawdził i skończyć go do samego końca.  Wydziwianie z nim nie wyszło mi, więc będę musiała się go pozbyć. Już od pierwszego użycia nie podpasował mi pod względem koloru z tego względu, że wpada w różowe tony, co przy mojej dosyć żółtawej karnacji bardzo było widać i odznaczało się, kiedy nie rozsmarowałam go delikatnie na szyi, efekt maxymalnego odznaczenia delikatnie znikał zaś tylko delikatnie. Jak z naszymi drogeriami wiadomo, mimo że sprawdzałam go z innymi podkładami oraz nakładałam na szyję nie było widać jego świnkowych tonów. Co do konsystencji to jest bardzo gęsty i kilka minut po aplikacji bardzo widoczny, po przypudrowaniu go, tworzy maskę zaś kilka minut później scala się ładnie ze skórą, ale i tak nie jest to efekt, którego oczekuję. Wiem, wiem jest to podkład "mocno kryjący" (mimo to ja tak nie myślę), mimo to nie powinien aż tak się odznaczać, mam porównaniu z innymi tego typu produktami. Przez pierwsze 4 godziny wygląda na skórze bardzo ładnie... A później zaczyna się już cyrk na twarzy. Podkład masakrycznie się waży i świeci na skórze, w ogóle nie matuje jej na dłuższy czas. Widać go już z kilometra... ;) Nie ważne, czym go nałożę, czy pędzlem, czy palcami, mokrą gąbeczką a nawet oryginalnym Beauty Blenderem i tak efekt jest taki sam. Bardzo chciałam go zużyć, bo nawet tych 20 zł, które kosztuje szkoda mi było i zaplanowałam go używać, na co dzień do pracy zaś nie jestem w stanie z nim walczyć i denerwować się po każdym przyjściu do domu - patrząc w lusterko! Czy mocno kryje??? Nie sądzę! Miałam już w swojej karierze podkładowej kilka podkładów mocno kryjących i on wypada dosyć blado w porównaniu do pozostałych. Moim zdaniem, aby zakrył w takim stopniu, w jakim oczekuję musiałabym go nałożyć dużo za dużo, tamtych wystarczyła odrobina ;) 
Przy dłuższym stosowaniu zauważyłam, że mnie delikatnie zapycha, więc jest to kolejny dosyć mocny minus na jego koncie abym go dalej używałam. 


Podsumowując nie sprawdził mi się w ogóle, więc nigdy więcej już na niego nie spojrzę. 


sobota, 13 grudnia 2014

Podkłady długotrwałe!


Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj przyszedł w końcu czas na to abym pokazała Wam podkłady długotrwałe, które posiadam w swojej toaletce. Zbliżają się święta, sylwester oraz studniówki, więc pewnie wiele z Was szuka idealnego podkładu na takiego typu okazje. Wszystkie produkty posiadają cechę, którą kieruję się zazwyczaj podczas zakupu lub wyszukiwania kolejnego nowego podkładu dla siebie czyli - długotrwałość jest dla mnie bardzo ważna z tego względu, że posiadam cerę mieszaną i skłonną do zmian trądzikowym i w ciągu dnia nie mam czasu i nie myślę o tym, aby latać, co jakiś czas do łazienki i go poprawiać, więc kupno takiego podkładu jest dla mnie sprawą priorytetową. Podkłady, o których dzisiaj wspomnę bądź podsunę Wam tylko linki do recenzji, ponieważ dwa z nich już zadebiutowały w oddzielnych i pozytywnych postach na blogu, mają jeszcze jedną super cechę a mam na myśli idealne krycie! Wszystkie te podkłady są produktami z wyższej półki, oprócz oczywiście Revlonu zaś w porównaniu do innych, które możemy kupić w zwykłej drogerii wypada on z niej najdrożej. 



Pierwszy podkład górno półkowy, który miałam zaszczyt nosić na buzi, czyli Bobbi Brown, Long-Wear Even Finish Foundation - recenzja tutaj 





Podkład, który aktualnie jest non stop w użyciu i uważam go za podkład "prawie" idealny, czyli Mac, Studio Fix - recenzja tutaj 



Mac, Pro Longwear produkt, którego stosowałam najkrócej do tej pory, ale to tylko z tego względu, że zamawiałam go przez Internet i zamówiłam zbyt jasny kolor, a że miało to miejsce przed wakacjami to mogłam cieszyć się nim tylko kilka naście dni. Podkład długotrwały, ale konsystencją nie jest podobny do Revlonu, jest dużo lżejszy i nie ma obawy, że bardzo szybko zrobimy nim efekt maski. Utrzymuje długo mat i nie gryzie się z żadnym pudrem do twarzy, który posiadam a obecnie kilka ich jest,  więc pod tym kątem sprawdził się bardzo dobrze. Przyszły miesiące zimowe, jestem już dosyć blada więc w końcu mogłam do niego wrócić, jeszcze jakiś czas a na pewno pojawi się oddzielna dokładna recenzja. Ale już teraz mogę Wam powiedzieć że jest na prawdę bardzo dobry! 


I ostatni, czyli Revlon Color Stay, podkład, którego znają wszyscy, ponieważ wątpię, że jest jakaś osoba, która nigdy o nim nie słyszała! Od razu na wstępie powiem, że jest to podkład, którego najmniej lubię z tych wszystkich, ale jest to pierwszy podkład o tak mocnym kryciu, który kupiłam i używałam. Jest bardzo gęsty, i ciężko się go rozprowadza na twarzy, jest ciężki i wyczuwalny podczas noszenia. Utrzymuje długo mat, ale moim zdaniem ma tendencje do ważenia się oraz ciemnienia w ciągu dnia. Bardzo łatwo zrobić nim efekt maski i należy nauczyć się i bardzo delikatnie go nakładać i stopniować krycie, czyli lepiej się nim pobawić i nałożyć kilka bardzo cieniuteńkich warstw niż jedną grubą maskę! Nie jest odpowiedni dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem, ponieważ na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że nie raz musiałam chodzić z nim na twarzy, po tym jak przy szybkim szykowaniu się zrobiłam sobie na prawdę nie złą tapetę. Aplikuję go tylko i wyłącznie gąbeczką i wtedy wiem, że efekt będzie bardzo delikatny a zarazem kryjący, pędzle oraz dłonie w moim przypadku całkowicie odpadają. Cena około 60 złotych w drogerii, zaś na promocji możemy go kupić nawet za 35 złotych, a za taką cenę właśnie spotykamy go na stronach internetowych, więc uważam, że lepiej poczekać i kupić go w drogerii na promocji po wcześniejszym dobraniu koloru. Mam dwie buteleczki - kolor, (który widzicie na zdjęciu) 150 oraz 320 - zazwyczaj mieszam je ze sobą. Kiedy mi się skończą z pewnością do niego nie wrócę, ponieważ w drogeriach jak i perfumeriach czeka na mnie jeszcze kilka podkładów długotrwałych, które bardzo chciałabym wypróbować ;) 


Miałyście te produkty???

piątek, 14 listopada 2014

Podkład apteczny, który okazał się bublem - Pharmaceris delikatny podkład intensywnie kryjący


Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj niestety post dotyczący produktu, który mi się wcale nie sprawdziła a mowa podkładzie intensywnie kryjącym od Pharmaceris. Z tego, co pamiętam to jest to chyba mój pierwszy apteczny podkład i ooo tuaj wielka klapa... Czy odważę się teraz na zakup innego tego typu podkładu? Sama nie wiem, ale wątpię. Produkt kupiłam rok temu, przed wyjazdem na wakacje. W tamtym czasie miałam jeszcze trochę problemów ze skórą twarzy, więc kierując się nazwą podkładu, czyli "delikatny fluid intensywnie kryjący" postanowiłam go kupić i zabrać ze sobą w ciepłe kraje. Byłam pewna, że jeżeli jest to podkład intensywnie kryjący to jest przeznaczony dla cery trądzikowej, czyli jednym z jego głównych zadań będzie matowienie i super się sprawdzi podczas upałów, ale cóż pomyliłam się... 



Podkład zamknięty jest w plastikowym 30 ml opakowaniu z wygodną pompką typu airless. Pompka na wielki plus, ponieważ zużyjemy na pewno podkład do samego końca, bez pchania tam paluchów i jakich kolwiek bakterii itd. Opakowanie także solidne, nie ma obawy, że zniszczymy je podczas podróży bądź upadku na ziemię. Posiada spf 20. Mi to nie robi czy podkład posiada czy nie, ponieważ i tak zawszę nakładam swój oddzielny produkt z filtrem, ale jeżeli osoba, która nie ma pojęcia jak ważna jest ochrona przeciwsłoneczna kupi ten produkt, chociaż na jakiś czas będzie delikatnie chroniona. Rozprowadzając podkład mam wrażenie, że ma dosyć bogatą konsystencję a zarazem nie jest gęstym produktem. Do rozprowadzenia go po całej twarzy wystarczy mi połowa pompki. Rzeczywiście intensywnie kryje, ale nie jest to krycie, jakie daje np. Revlon czy Estee Lauder, czyli krycie od średniego do bardzo dobrego nie uzyskamy nim pełnego krycia chyba, że chcemy zrobić sobie ciasto na twarzy. Podkład aplikuję jedynie dłońmi, ponieważ nakładany pędzlem do podkładu robi straszne smugi, zacieki, nie wtapia się w cerę oraz waży się od razu po nałożeniu a efekt maski mamy murowany. Beauty Blenderem uzyskuje podobny efekt, czego nigdy bym się nie spodziewała! Aplikacja jest bardzo uciążliwa z tego względu, że na początku musimy go dobrze rozsmarować a na koniec wklepać w skórę. Na twarzy nie daje matowego efektu jest to efekt satynowy. Przed przypudrowaniem strasznie się lepi i aby doprowadzić go do stanu gdzie będę mogła spokojnie aplikować bronzer, róż, itd. aby nie narobić sobie plam nie dość, że muszę kilka minut odczekać to jeszcze porządnie go przypudrować.  Tuż po aplikacji i około godziny, góra dwóch podkład na prawdę wygląda ładnie zaś później zaczyna się zabawa. Podkład zaczyna się niemiłosiernie błyszczeć, ale nie jest to tylko nadmiar sebum w strefie T tylko na całej twarzy: na skroniach, policzkach a nawet na szyi gdzie nim przeciągałam, aby się nie odcinał. Zaczyna się strasznie ważyć i robi się nam brzydkie ciasto, a do tego się utlenia i zmienia kolor różu oraz bronzera. Strasznie brudzi ubranie, rozmazuje się po twarzy, a kiedy rozmawiam przez telefon mój cały policzek zostaje na ekranie telefonu. Bardzo łatwo uzyskać nim efekt maski. 
Nie zapycha. 

Mój odcień to 02 - kolor, który wpada delikatnie w róż (kolejny jego minus) 

Zostało mi go już bardzo niewiele i na siłę go kończę, ponieważ szkoda mi wyrzucać produkty, który sama kupiłam. Męczę go i nakładam jedynie na bardzo krótkie wyjścia. 


Używałyście???

wtorek, 30 września 2014

Mac Studio Fix - podkład i puder w kompakcie - znalazłam podkład idealny!!!!


Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj recenzja podkładu i pudru w kompakcie Mac, które podbiły moje serce i są jednymi z lepszych produktów, które używałam! Niestety podkład ma kilka minusów, ale kiedy zadbamy dobrze o swoją cerę uzyskujemy efekty na prawdę idealny. Brzmi to trochę głupio... Ale cóż takie są fakty ;)

Podkład Studio Fix kupiłam osobiście w stacjonarnym sklepie Mac w Warszawie zaś puder zamówiłam ze strony internetowej Douglas. Oba produkty są dosyć popularne i często wychwalane w sieci, dlatego się na nie zdecydowałam i poprosiłam w Mac-u o nałożenie produktu na twarz, który po tym trafił do mojej toaletki. 
Oba produkty znajdują są w bardzo estetycznych i niczym nieurozmaiconych opakowaniach, wygląda to bardzo schludnie i można powiedzieć, że profesjonalnie. Podkład zamknięty jest w 30 ml, szklanym opakowaniu, zaś puder w solidnym plastikowym kompakcie z lusterkiem i miejscem na gąbeczkę/puszek. Jednym z minusów opakowania podkładu jest to, że za cenę 125 złotych otrzymujemy produkt bez pompki, którą jeżeli chcemy możemy dokupić. Moim zdaniem w podkładzie za taką cenę pompka powinna być dołączona bez żadnej łaski, skoro producent podkładów np. z Essence, które kosztują 15 złotych, bez problemu dodaje pompkę, to tym bardziej  Mac powinien się za to zabrać! W moim przypadku, pompkę dokupiłam i kosztowała jak się nie mylę 24 złotych i automatycznie zwiększa to cenę podkładu. Mam podkład bez pompki (Revlon ColorStay) i nie lubię takiego wydobywania go z opakowania, z tego względu, że jeżeli się śpieszymy na pewno wyleci nam tego podkładu o wiele za dużo a nie wyobrażam sobie abym płaciła za podkład wysoką cenę i sama go marnowała! Mój drugi podkład z Mac, kosztował 138 złotych i jest wyposażony w pompkę, jest droższy owszem, ale dodając do Studio Fix cenę pompki i tak wychodzi kilka złotych więcej. 


Kontynuując temat podkładu, zacznę właśnie od niego. A więc zapach jego jest bardzo intensywny i podchodzi pod zapach właśnie Revlonu ColorStay, dla mnie przypomina zapach ciężkich i długotrwałych podkładów. Podkład podczas noszenia jest dla mnie czasami wyczuwalny, i w trakcie dnia, powiewu wiatru czy szybkiego obrócenia wyczuwam go. Dla niektórych może to być wielki minus, nie powiem dla mnie na początku także był zaś po jakimś czasie ciągłego używania, da się do tego bez problemu przyzwyczaić. Swoją konsystencją trochę mnie zadziwił, dlatego że jest dużo rzadszy niż ColorStay bądź Estee Lauder Double Wear, jest nadal dosyć zbity i gęsty, ale na pewno trochę rzadszy niż te przeze mnie wspomniane. Podkład najlepiej aplikować zwilżoną gąbeczką, u mnie najlepiej sprawdza się gąbka z Real Techniques, z resztą ostatnimi czasy nie wyobrażam sobie aplikacji jakiegokolwiek podkładu czymś innym. Aplikacja gąbeczką RT w przypadku tego podkładu sprawdza się o wiele lepiej niż gąbką Beauty Blender a z tego względu że kiedy mam suche skórki, gabką RT uzyskujemy efekt wygładzenia i lepszego krycia. Dzięki niej podkład jest dla mnie wtedy idealny i myślę że w tym momencie mogę stwierdzić że chyba znalazłam podkład idealny. Ale oczywiście kiedy zastosuję ten duet razem! Jak już wspomniałam podkład ma kilka minusów zaś i tak jestem nim zachwycona! Produkt wygląda najlepiej, jeżeli  mamy dobrze wypielęgnowaną twarz, czyli kiedy jest wcześniej poddana peelingowi, jest dobrze nawilżona i bez jakichkolwiek suchych skórek. I w tym właśnie momencie możemy stwierdzić, dla jakiej skóry jest stworzony. Nie jest to absolutnie moim zdaniem podkład dla cery suchej! Idealnie sprawdzi się przy cerach tłustych i mieszanych, ale nie przy takich cerach, na których trwa ekstremalna kuracja przeciwtrądzikowa, kiedy mimo przetłuszczania ona jest sucha i odwodniona. Osobiście jestem cały czas na kuracji antytrądzikowej zaś moja pielęgnacja cery jest bardzo wyrówna pomiędzy jej nawilżaniem i stosowaniem aptecznych wysuszających maści. Na cerze suchej podkład podkreśli niestety wszystkie suche skórki i osiądzie na nich w taki sposób, że powstaną placki nieroztartego podkładu i jakby było tego jeszcze mało będą to pomarańczowe placki, na których przede wszystkim osiądzie pigment. Aplikować podkład możemy pod warunkiem dobrego nawilżenia cery. W tym przypadku wygląda na twarzy fenomenalnie, i w tym właśnie momencie tego postu zacznę sie nad nim rozpływać ;) Studio Fix jest moim zdaniem podkładem bardzo dobrze kryjącym i w czasie jego stosowania nie potrzebuję maskować dodatkowo niedoskonałości oraz przebarwień. Nie wchodzi w pory ani ich nie podkreśla a wręcz przeciwnie wchodzi w nie w taki sposób, że pozostawia twarz wygładzoną efekt ten jeszcze bardziej potęguje później nałożony puder, o którym wspomnę niżej. Nie zapycha, na całe szczęście gdyż moja skóra jest na to bardzo podatna i tego właśnie boję się w podkładach. Co do efektu, jaki daje na cerze, to nie jest to typowy mat, jest to wykończenie matowo-satynowe, bardzo delikatnie wygląda na twarzy. Trudno uzyskać nim efekt maski, wtapia się w skórę i tworzy drugie lepsze płótno. Jest widoczny na twarzy, z resztą jak każdy podkład, nie zdarzyło mi się jeszcze posiadać podkładu, który nie jest widoczny, efekt wizualny nie jest nachalny i przytłaczający. Mimo to, że jest podkładem dobrze kryjącym nie uzyskamy nim efektu "sztucznej lalki", u mnie wystarczającą ilością, jaką nakładam na twarz są dwie pompki a i tak pompka nie wydobywa dużej ilości podkładu, dodam jeszcze, że rozcieram także podkład na szyi właśnie z tą ilością. Podkład stosowałam podczas lata, więc zaczynał błyszczeć się jak wszystkie podkłady, czyli na ratunek w bibułkami matującymi przychodziłam około 3 godziny od aplikacji. Teraz kiedy zaczeły się już chłodne dni bibułki wkraczają po około 6 godzinach.  Podkład nie ściera się, ani nie spływa z twarzy, jest dosyć lepki i właśnie dzięki temu dobrze się jej trzyma.  
Mój kolor to NC25



Przechodząc już do następnego produktu powiem, że jest także bardzo dobrym produktem i jestem z niego mega zadowolona. Puder idealnie stapia się z każdym podkładem i na każdym wygląda bardzo dobrze a mogę nawet stwierdzić, że poprawia wygląd niektórych podkładów, które u mnie średnio się sprawdzają. Puder nadaje delikatny kolor, tym samym wygładza, ujednolica i delikatnie zakrywa niedoskonałości, czyli wspomaga krycie podkładu. Uwielbiam efekt, jaki daje na moim nosie, z tego względu, że zakrywa moje wągry i widoczne są one dopiero z bardzo bliska, a aż tak blisko nikt się do mnie nie zbliża ;) Najlepiej aplikuje mi się go pędzlem do pudru zaś przy tym zajmuje mi to trochę czasu, z tego względu, że muszę obchodzić się z nim bardzo delikatnie, aby za mocno nie przycisnąć pędzla do pudru, ponieważ będzie się pylił i delikatnie skruszał a aplikacja dołączoną gąbeczką daje efekt na prawdę kryjący i ciężki, dlatego wydaje mi się, że będzie ona idealna pod warunkiem aplikowania jedynie pudru, czyli jego drugiego zastosowania, w jakim stworzył go producent - podkład w kompakcie. 
Mój kolor to, NC15


Czy u Was także sprawdzają się tak fenomenalnie jak u mnie???

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Bobbi Brown Long-Wear Even Finish Foundation - podkład idealny!

Hej Dziewczyny! 

Tym razem przedstawiam Wam mój pierwszy podkład z wyższej półki, czyli Bobbi Brown Long-Wear Even Finish Foundation. Od razu wspomnę, że będzie to bardzo pozytywna recenzja! Produkty tej firmy dostępne są w perfumerii Douglas i właśnie tam go kupiłam. Zbliżał się mój ślub i od dawna planowałam, że pomaluję się sama, ponieważ nigdy wcześniej nie byłam zadowolona z makijaży, które były wykonywane przez inne osoby, więc musiałam zakupić jakiś dobrze kryjący i trwały podkład, który sprawdzi się w tym dniu. Udałam się, więc do Douglas-a i polecono mi właśnie ten produkt. Poprosiłam o jego nałożenie... Od razu się zakochałam i nie było mowy o zastanawianiu się nad innym! Produkt jednak nie zagościł na mojej buzi podczas jednego z najpiękniejszych dni w moim życiu, ponieważ kilka miesięcy przed planowanym wydarzeniem przemyślałam wszystko i postanowiłam, że tego dnia oddam się w ręce specjalistki ;) Podekscytowanie, które panowało w moich sercu wątpię, że pomogłoby mi w wykonaniu pięknego makijażu. Swoje umiejętności postanowiłam wykorzystać jedynie do zdjęć w plenerze. 


Podkład zamknięty jest w solidnym szklanym opakowaniu z pompką, która na szczęście wydobywa małą ilość produktu i dzięki temu nie zmarnujemy go ani trochę. Uważam, że buteleczka wygląda bardzo estetycznie i jest na tyle gruba, że nie ma mowy o jej stłuczeniu. Produkt otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, z resztą jak wszystkie górno półkowe produkty. 

Konsystencja podkładu jest dosyć gęsta. Nie jest tak gęsty jak Revlon i Estee Lauder Doule Wear. Jest dosyć lepki i szybko zasycha. Podczas aplikacji dłońmi musimy szybko z nim pracować, zaś podczas nakładania go zwilżoną gąbeczką mamy czas na zabawę. Jest produktem mocno kryjącym i bez problemu możemy nim budować krycie bez uzyskania maski. 
Krycie od średniego do mocnego. 
Nawet przy mocnym kryciu wygląda naturalnie, idealnie wtapia się w skórę i daje bardziej naturalny efekt niż podkłady wspomniane wyżej. Jedynym minusem, jaki zauważyłam to, to, że może podkreślać rozszerzone pory. Jeżeli nie nałożę pod niego bazy, zostawia na skórze kropki, wyglądają jak małe puste dziurki. Po zastosowaniu bazy efekt jest niesamowity i wszystko wygląda idealnie. Nie ściera się, nie pozostawia plam i utrzymuje się na buzi do 12 godzin, a i nawet po tym czasie wyglądamy jeszcze przyzwoicie. Efekt ten uzyskuje mimo tego, że mam skórę tłustą. Nie podkreśla suchych skórek, wszystko maskuje i wygładza. 
Do uzyskania pełnego krycia nie potrzebujemy dużej ilości produktu, trzy pompki to i tak już max, który ledwo możemy gdzieś nałożyć i rozprowadzić ze względu na to, że nie ma takiej potrzeb. Pęknięte naczynko, które mam na nosie kryje lepiej niż kamuflaż z Catrice! Przy jego aplikacji nie potrzebuję stosowaniu jakichkolwiek kamuflaży czy korektorów na blizny oraz wypryski, ponieważ sam sobie z nimi lepiej poradzi, nakładam jedynie korektor pod oczy, ponieważ na te okolice jest o wiele za ciężki. Na twarzy pozostawia matowy a zarazem aksamitne wykończenie.  Efekt świecenia skóry zauważał dopiero po kilku godzinach od aplikacji. Niestety wchodzi w zmarszczki ( mam takie dwie obok ust), ale to normalnie, ponieważ nawet przy podkładach nawilżających, nie mogłam pozbyć się tego efektu. 
Gama kolorystyczna jest bardzo rozbudowana, ponieważ produkt występuje aż w 18 odcieniach. Mój odcień to Beige - 3, jest kolorem neutralnym, naturalnym. Nie wpada ani w żółć ani w róż. 

Oszczędzam go jak tylko mogę i nakładam jedynie na imprezy, większe wyjścia lub kiedy muszę mieć makijaż przez wiele godzin na twarzy. Do końca wakacji z pewnością go zużyję - niestety, ponieważ jeżeli nie znajdę jego tańszego odpowiednika będę zmuszona go kupić.
Jego cena regularna to 185 złotych. Gdyby nie był taki drogi mogłabym używać go codziennie ;) 



czwartek, 12 czerwca 2014

Podkład Healthy Mix - drogeryjny podkład godny uwagi!

Cześć Dziewczyny!!!

Czas na recenzję, jednego z moich ulubionych podkładów drogeryjnych, czyli Bourjois Healthy Mix. Jest to moje drugie opakowanie, więc to samo mówi za siebie ;) Ostatnie opakowanie tego produktu zużyłam rok temu w wakacje i teraz na wiosnę także postanowiłam do niego wrócić.


Bourjois kilka miesięcy temu zmieniło opakowanie i z tego, co słyszałam majstrowali coś przy składzie, ale w porównaniu do starej wersji nie zauważyłam zmian w stosowaniu czy w zachowywaniu się na skórze.
Stara wersja podkładu zamknięta była w plastikowym opakowaniu zaś obecnie możemy kupić ją w szklanej, solidnej i ciężkiej buteleczce. Opakowanie standardowe 30ml z pompką, która bez problemu wydobywa odpowiednią ilość produktu. Produkt ładnie pachnie trochę owocowo i zapach utrzymuje się jakiś czas na buzi. Podkład jest lekki i rzadki i dzięki temu dobrze rozprowadza się na skórze.
Nie pozostawia smug. 
Nie ściera się. 
Nie zapycha.



Krycie podkładu możemy stopniować od niskiego do średniego krycia nie bojąc się, że zrobimy sobie efekt maski. Po nałożeniu podkład jest dosyć mokry na twarzy, ale wystarczy przypudrować i pozostaje delikatna satyna. Mam cerę tłustą, ale podkład jest dla mnie i tak idealny, ponieważ w ogóle nie przetłuszcza skóry. Mimo to, że jest nawilżający to satyna pozostaje dosyć długo na twarzy. Po stosowaniu podkładów matujących szybciej widzę błysk sebum na twarzy niż po tym właśnie podkładzie.
Jedynym minusem jaki zauważyłam w tym podkładzie jest efekt utleniania - podkład ciemnieje po około godzinie od aplikacji! 



Jest waszym ulubieńcem??? ;) 

piątek, 4 kwietnia 2014

Podkład Bourjois Flower perfection - czy kupię ponownie???


Cześć Dziewczyny! 

Dzisiaj recenzja jednego z dwóch podkładów Bourjois, który posiadam. Pierwszy podkład, jaki kupiłam z tej firmy był oczywiście Healthy Mix, którego bardzo polubiłam i mam już jego drugą buteleczkę. Zimą, kiedy moja skóra była bardzo przesuszona musiałam zaopatrzyć się w podkłady nawilżające. Niestety ten nie sprawdził się w tej roli! 



Produkt zamknięty jest w szklanym, grubym i dosyć ciężkim opakowaniu, co nie jest praktyczne w podróżach. Posiada pompkę, które działa bez problemu od samego początku używania. Pojemność standardowa jak na podkład, czyli 30ml. Napisy z opakowania ścierają się szybko, czego strasznie nie lubię! 
Do podkładu dołączona jest "lateksowa gąbeczka", która przyklejona jest do plastikowego zamknięcia buteleczki. Nie mam pojęcia, w jakim celu została ona dołączona do podkładu. Osobiście ani razu jej nie używałam i nie będę, ponieważ nie wyobrażam sobie nakładania podkładu taką gąbeczką. Jestem pewna, że pozostawiłaby smugi i bardzo trudno byłoby rozprowadzić nią idealnie podkład. 

Podkład jest gesty i ciężko rozprowadza się go na twarzy. Bardzo łatwo zrobić sobie nim smugi i zacieki. Jego aplikacja trwa dość długo, ponieważ trzeba dobrze go rozetrzeć oraz później dokładnie sprawdzić czy nie ma smug. Aplikacja dłońmi oraz pędzelkiem jest trudna i długa. Najlepiej sprawdza się aplikacja mokrą gąbeczką BeautyBlender. Podkład po użyciu gąbeczki jest wciskany w skórę a nie rozcierany i wygląda bardziej naturalnej - ale nie tak naturalnie jak byśmy tego oczekiwały. Łatwo można uzyskać efekt maski.  Jak na podkład to ma dosyć intensywny zapach - na szczęście ładny. 

Od producenta:
Podkład wygładzający, kryjący, matujący. 




Co do wygładzenia, to nie widzę żadnego! Wręcz przeciwnie. Podkład podkreśla wszystkie suche skórki oraz partie na twarzy, których nawet nie widać przed nałożeniem makijażu. Aby podkład wyglądał przyzwoicie trzeba wykonać peeling twarzy, więc będzie idealny dla dziewczyn, które codziennie używają żelu peelingującego do mycia twarzy. Na pewno nie jest to podkład dla cery suchej, ponieważ podkreśli wszystko! 
Kryjący - krycie od małego do średniego. Mocnego efektu krycia - czyli dokładania tego podkładu nie polecam, ponieważ łatwo możemy uzyskać efekt maski.  
Matujący - rzeczywiście matuje, ale nie jest to płaski mat bardziej satyna. 

Posiadam kolor Vanille clair - Light vanilla numer 51. Jest bardzo jasny, ale wpada bardziej w róż niż w żółć. Jednak nie martwcie się nie jest to typowy "prosiaczkowy" róż. W drogerii w porównaniu do podkładów innych nie było tego aż tak mocno widać. Same możecie zobaczyć to na zdjęciach. Nie pasuje idealnie do mojego odcienia skóry, ponieważ mam tony bardziej żółte. Ale i tak muszę go skończyć, ponieważ cena podkładów Bourjois nie jest niska i wynosi około 60 złotych.
Podkładu więcej na pewno go nie kupię! I nikomu nie polecam! 

Nie zapycha. 




I jak myślicie, jest warty swojej ceny??? ;) 

czwartek, 4 lipca 2013

Maybelline DREAM SATIN liquid - recenzja + wyniki rozdania :)



Cześć!!

Disiaj recenzja produktu, który uratował mój makijaż, kiedy moja cera była strasznie wysuszona i wszystkie podkłady podkreślały mi suche skórki i suchość całej twarzy.


Opakowanie: szklana buteleczka z pompką

Konsystencja: nie jest gesty, zachowuje się jak mus

Pojemność: 30ml

Cena: ok 30zł




Moja opinia: Podkład jest bardzo lekki i trwały, czego się nie spodziewałam, ponieważ nawilża i to dość dobrze - nie podkreśla suchych skórek i przesuszonej cery. Rozświetla skórę a zarazem delikatnie naturalnie matuje. Efekt ten utrzymuje się kilka godzin, zaś po kilku godzinach zaczynam świecić się jak latarnia i potrzebuję przypudrowania. Nie przeszkadza mi to ;) wolę raz na jakiś czas przypudrować twarz niż chodzić przez cały dzień z suchą twarzą - co naprawdę wygląda okropnie! Super ją wygładza.
Nie podkreśla rozszerzonych porów. Nie zapycha.

Aplikując go musimy się trochę pobawić z jego rozprowadzaniem. Długo się wchłania, przy czym tylko po nałożeniu trochę się klei.

Daje lekkie do średniego krycia - raczej nie da się uzyskać nim efektu maski ;)


Uważam, że jest idealny na zimę, niestety latem się nie sprawdzi w powodu wysokich temperatur będziemy dość szybko się błyszczeć.


Mój kolor to 010 IVORY


Czy kupię ponownie??? Zapewne tak  ;)




Wyniki rozdania!!!
Zwycięzca:

Camille

 Gratuluję wygranej!! I czekam na e-mail z adresem do wysyłki ;)
sywiablog@vp.pl
 A Wam, dziewczyny dziękuję za udział w zabawie ;) 

sobota, 20 kwietnia 2013

Maybelline Afinitone - kocham i nienawidzę - recenzja


Dokładnie kocham go i nienawidzę - kocham, bo czasami daje piękny efekt na twarzy a czasami mam chęć wyrzucić go za okno za masakrę, jaką robi.


Podkład można kupić w drogerii na promocji za ok 20zł



W zależności od stanu a dokładnie stopnia nawilżenia mojej cery daje różne efekty na twarzy. .
Kiedy jest w dobrym stanie - nawilżona, bez skórek to podkład wygląda ślicznie na twarzy. Rzeczywiście dopasowuje się do koloru cery, matuje na długie godziny, nie podkreśla porów, długo się utrzymuje i nie widać go na twarzy - wygląda naturalnie, kiedy go bardzo mało nałożymy, bo możemy z n im przesadzić i uzyskać efekt maski, ale to szybciej nam się zdarzy, kiedy nasza skóra jest wysuszona.

Nakładanie go jest dość pracochłonne, ponieważ długo musimy go wmasowywać - rozprowadzać po twarzy, aby nie zostały żadne smugi.

Krycie ma średnie - mi wystarczy

Zaś, kiedy jest wysuszona robi na niej masakrę! Producent zapewnia nam nawilżenie na twarzy. Ja nic takiego nie zauważyłam, matuje skórę na wiele godzin i ma matowe wykończenie, szybko wysycha po nałożeniu i się nie klei. Strasznie podkreśla pory i wszystkie suche skórki.


Nie zapycha - co u mnie jest bardzo ważne



Konsystencja: strasznie lejący, przy wydobywaniu go trzeba uważać, aby nie wyleciało za dużo produktu z tubki, co często mi się zdarza

Opakowanie:  zwykła plastikowa tubka


Ja mam odcień najjaśniejszy, jaki możemy dostać w polskich drogeriach, czyli 03 Light Sand Beige




A jak u Was się sprawdził???

czwartek, 13 grudnia 2012

Podkład mineralny BareMinerals - recenzja

Dziś coś dla wielbicielek produktów mineralnych

Trzy tygodnie temu zdecydowałam się w końcu na swój pierwszy kosmetyk mineralny i padło na podkład mineralny BareMinerals, którego możemy kupić w Sephora. 

Zakochałam się w nim od pierwszego użycia ! ! ! 


Jest to już 3 produkt "podkładowy", który przypadł mi do gustu


Szukałam czegoś lekkiego z powodu stanu mojej cery, doszłam do wniosku, że moja walka z trądzikiem, czyli - wizyty u dermatologa, wykupowanie drogich recept i wszystkich kosmetyków do pielęgnacji w tym kierunku nie ma sensu jak później podczas całego dnia męczę swoją skórę i nakładam na nią ciężkie podkłady kryjące...


Po stosowaniu już kremu BB z Garniera zauważyłam delikatną poprawę - a wszystko do wszystkiego i jakoś ta buzia zaczyna się goić i leczyć. Jedne opakowanie kremu BB już zużyłam, posiadam jeszcze jedną - nową nieużywaną i zamierzam poczekać aż nadejdzie zima i wtedy ją zacząć stosować :) 
Teraz chciałam przerzucić się na coś jeszcze lżejszego i zdrowszego dla cery :)


Kiedy Kobietka w Sephora zmyła mi mój makijaż i nałożyłam i BareMinerals nie mogłam uwierzyć własnym oczom :D Mój makijaż wyglądał na "Make up no make up" :) Cała buzia była jednolita i taka świeża - naturalna wręcz :) Byłam zachwycona nie zastanawiałam się dłużej i kupiłam. 


Trochę chaotycznie, więc może wymienię wam w punktach zalety podkładu: 
- makijaż jest naturalny - jakby go nie było
- cera jest świeża
- promienna
- ujednolica kolor cery
- zakrywa niedoskonałości - oczywiście ja stosuję pod niego korektor i wszystko ładnie wygląda 
- nie podkreśla suchych skórek
-pory stają się mniej widoczne
- nie zbiera się w zmarszczkach mimicznych
- jest bardzo lekki - nie czuć go na twarzy
- nie tworzy maski 
- długotrwały
- nie ściera się
- nie zatyka porów
- dobrze się go rozprowadza
- makijaż trwa krócej



Ma niestety jeden minus:
Mam cerę mieszaną/trądzikową i po kilku godzinach zaczyna się nie miłosiernie świecić :(
Mi to osobiście nie przeszkadza, ponieważ ma tyle zalet i jak za taki efekt na buzi mogę iść bez żadnego problemu do łazienki i przypudrować sobie twarz i wszystko wraca do normy :))) 



Posiadam tą wersję original i pewnie, dlatego buzia mi się błyszczy - jest jeszcze wersja matowa, ale podobno jest gorsza od oryginalnej i dlatego zdecydowałam się na ten, co posiadam :))) 
Kosztuje on 115zł, ale ja kupowałam go na promocji -20% i zapłaciłam 92zł




A co wy myślicie na temat pudrów mineralnych???
Możecie jakieś polecić???? :))) 

poniedziałek, 24 września 2012

Garnier BB krem cera mieszana i tłusta

Najnowszy krem "BB" na rynku ;) 


Jak dla mnie produkt pobił wszystkie podkłady, które miałam :D 
 Mam cerę trądzikową i jest dla mnie super produktem do stosowania, na co dzień :)

Kupiłam go w drogerii Natura na promocji za bodajże 14.99zł 


Krem ten nawilża skórę, ale ja i tak nakładam pod niego czasami krem nawilżający, jeśli moja cera tego potrzebuje 

Matuję i zapobiega błyszczeniu, ale tylko na kilka godzin. Po kilku godzinach zaczyna strasznie się błyszczeć i trzeba go przypudrować

Wyrównuje koloryt

Maskuje niedoskonałości,  ale w takim stopniu jak normalny podkład :) Dla mnie ma naprawdę Wielkie krycie :) 

Skóra wygląda po jego nałożeniu tak promiennie i świeżo 

Makijaż jest naturalny

Posiada tylko dwa kolory, co dla mnie jest jego minusem 

Możemy stopniować krycie 

Nie tworzy efektu maski 

Nie zapycha

Nie wysusza

Długo się utrzymuje na twarzy

Konsystencja dość rzadka

Dobrze się go rozprowadza

Posiada SPF 20

Mieszam go z innym ciemniejszym podkładem, ponieważ kolor jasny jest troszeczkę za blady dla mnie. Ale dodaje do niego naprawdę bardzo, bardzo małą ilość innego podkładu. 
Nakładam go pędzlem Hakuro H50s a także podróbką BeautyBlendera 


Na pewno zakupię go ponownie :) 


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Under Twenty, Anti! Acne Fluid matujący

 Dziś zdecydowanie dołączę do fanek Fluidu z Under Twenty, który jest jednym z najlepszych podkładów, jakie stosowałam :)
 Kupiłam go w Rossmanie za 16.99zł moim zdaniem jest to naprawdę śmieszna cena, ponieważ fluid jest ŚWIETNY!!!! =) Prawdę mówiąc, gdy go kupowałam nie spodziewałam się jakichś specjalnych efektów, po pierwszym zastosowaniu byłam "w niebo wzięta.... "


Jak już pisałam mam od jakiegoś roku straszny problem z trądzikiem podkład ten dobrze kryje te zmiany oraz zaczerwienienia :) Nie tworzy efektu maski.... Można stopniować jego krycie... Długo utrzymuje się na twarzy nawet w upały, ale trzeba go przypudrowywać dość często... Jedynym minusem jest to, że nie schodzi równomiernie :(
Szybko się wchłania... Nawilża cerę :) 
Dobrze się rozprowadza, ma fajną konsystencje i zapach :) 
Posiada pompkę...
Tani.... 


ZDECYDOWANIE POLECAM !!! 


środa, 11 lipca 2012

Krem Kamuflaż MALU WILZ


Witam :)

Dziś coś, co zakupiłam u znajomej kosmetyczki, czyli Krem Kamuflaż MALU WILZ z tego, co pamiętam zapłaciłam 40zł.


Kamuflaż:
  • Odpowiedni dla każdej cery                                      POLECAM!!!!!
  • Doskonale pokrywa niedoskonałości
  • Ładnie wtapia się w cerę
  • Nie tworzy efektu maski
  • Długotrwały                                            POLECAM!!!!!
  • Nie zapycha
  • Nie wysusza skóry
  • Jest wodoodporny
  • Produkt profesjonalny
                                                                                                   POLECAM!!!!!

Posiadam kolor 3

Aplikuje go mokrą gąbeczką lateksową poprzez wklepywanie, a później przypudrowuje go pudrem transparentnym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...