Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Warszawski haul!




Cześć Dziewczyny!!

Jeżeli mieszkacie w małej miejscowości i do wielu produktów kosmetycznych jak i sklepów nie macie dostępu to pewnie wiece jakie to uczucie raz na jakiś czas odwiedzić Warszawę aby w wiele produktów się zaopatrzyć oraz odwiedzić kilka sklepów do których tylko w naszej stolicy mamy dostęp, a do tego jeszcze jeżeli wiele blogerek zachwyca się nad jakimś produktem a my niestety nie możemy go mieć! W ostatnim czasie zdarzyło się tak że mogłam gościć w Warszawie aż dwa razy, zrobił wielkie zakupy... Nie tylko kosmetyczne ale także ubraniowe. A do tego kupiłam coś o czym marzyłam już od kilku lat ale to pokażę Wam w następnym poście, zaś jeżeli jesteście bardzo ciekawe co to jest to zajrzyjcie na mojego Instagrama - tam jestem na bieżąco. Pierwszym sklepem który zawsze odwiedzam jest BathAndBodyWorks oraz Mac i tym razem było tak samo. A Bath kupiłam dwa balsamy do ciała oraz żel pod prysznic, tego typu produkty z tego sklepu mam pierwszy raz i byłam ciekawa ich jakości. Rok temu kiedy pierwszy raz odwiedziłam ten sklep kupiłam trzy mgiełki do ciała, którymi jestem zachwycona i jeszcze nie zdąrzyłam ich zużyć mimo częstego używania w letnie dni - takie produkty lubię używać tylko podczas wakacji więc na zbliżające się mam już mały zapas. Idąc dalej weszłam do Maca i tak zaopatrzymał sie w mój ulubiony podkład Mac Studio Fix w kolorze NC 15 teraz jest idealny zaś kiedy stopniowo będę przybierała trochę koloru zamierzam mieszać go z NC 25 której pozostało mi jeszcze trochę po zeszłorocznych wakacjach. W moje rączki wpadł także "kamuflaż" Studio Finish Concealer, powiem Wam że zaczynam go lubić tak samo jak podkład, niestety jedyną wpadką okazał się Paint Pot, którego wszyscy używają jako bazy pod cienie. Moja przyjaciółka kupiła go kilka miesięcy temu i także piała za nim z zachwytu zaś u mnie w ogóle się nie sprawdza, wiem, wiem że nie jest to typowa baza pod ciebie i nie mogę go za to obwiniać ale bardzo chciałam używać tego produktu w ten sam sposób jak inne kobietki, ale niestety. Na zbliżające upały - które mam nadzieję że niedługo zagoszczą zaopatrzymał się już w Lotnio Oil Control - krem pod makijaż przeznaczony dla cery tłustej. Na razie go używać nie będę z tego względu że mam jeszcze jeden produkt do wykorzystania. I w końcu postanowiłam zajrzeć po raz pierwszy do Victoria Secret's i na szczęście trafiłam na promocje  i dzięki temu kupiłam trzy produkty: dwie mgiełki, które zachwyciły mnie swoim zapachem oraz masło do ciała. Zapachy mają niesamowite, moim zdaniem bardziej zmysłowe i kobiece niż w BathAndBodyWorks ale i tak bardzo lubię jedne jak i drugie. Kolejnym tego typu sklepem który w ostanim czasie odwiedziłam jest The Body Shop w którym przedewszystkich kupiłam produkty do pielęgnacji twarzy a produkty do ciała dostałam po jednym groszu ze względy na uzyskanie pieczątek z programu lojalnościowego. W mojej pielęgnacji twarzy w najbliższym czasie zagoszczą takie produkty jak: miodowa maseczka do twarzy(nawilżająca, delikatnie złuszczająca oraz oczyszczająca), maseczka oczyszczająca, krem matujący oraz serum zwężające pory. Produkty jakie wybrałam sobie jako dodatkowe to żel do mycia ciała oraz balsam zapachy słodkie i typowo wakacyjne. Maziać i pryskać w najbliższych miesiącach mam się czym, wybierać i przebierać mogę jak tylko chcę do woli.








Zakupy ubraniowe także okazały się bardzo udane! Za kilka dni mam wesele więc wymyśliłam sobie że potrzebuję nowej sukienki.... Każda okazja jest dobra na zakup kolejnej <haha> Weszłam do New Look-a i tak ujżałam  zwykłą, delikatna i zwiewną sukienkę w pięknym kolorze zgniłej zieleni, od dawna chciałam kupić coś w takim kolorze i w końcu trafiłam. Zmierzyłam i wszyscy namawiali mnie abym ją brała, więc jak mogłam się oprzeć! Idąc do kasy skręciłam jeszcze na dział z biżuterią więc i tam skusiłam się na dwa dosyć pokaźne naszyjniki. Kiedy ja już kupiłam sukienkę dla siebie, musiałyśmy jeszcze znaleść coś moje mamie więc pomyślałam że zajrzymy jeszcze do Zary, a tam nie dość że mama kupiła sobie ładna sukienkę to jeszcze ja znalazłam drugą która bardzo mi przypadła do gustu i po zmierzeniu jej miałam mały dylemat czy przypadkiem nie oddać z powrotem tamtej, którą kupiłam kilka minut wcześniej. Po kilku minutach kręcenia się przy lusterku i wkurzania ludzi którzy czekali w długiej kolejce do przymierzalni (żeby nie było jak też wcześniej trochę w niej postałam więc należało mi się troche pomarudzić i spędzić czas na zastanawianiu się nad zakupem, a co!) mój kochany mąż stwierdził że obie są ładne i godne zakupu więc muszę kupić tą takża. A więc od tego momentu stałam się posiadaczką dwóch bardzo ładnych sukienek. Podczas drugiego wyjazdu postanowiłam zaopatrzyć się w dwie pary butów. W Stradivariusie kupiłam już od dawna przeze mnie wypatrzone pudrowo-różowe szpilki a w Wrangler znalazłam białe trampki, które ostatnio nakładam do prawie wszystkie i nie dość ze jest mi w nich mega wygodnie to jeszcze pasują mi do wszystkiego.





wtorek, 21 kwietnia 2015

Nowości kosmetyczne

Hej Dziewczyny!!

Tym razem chciałabym szybko pokazać Wam moje ostatnie małe zakupy oraz produkty które dostałam do testów. W ostatnim czasie wiele produktów zdążyłam zużyć więc musiałam zakupić kolejne na ich miejsce, zużyć jest tak dużo że musiałam post rozdzielić na trzy części! A więc do pielęgnacji twarzy kupiłam słynną ostatnio emulsje do mycia twarzy z Alterry. Zamierzam stosować ją tylko podczas porannego mycia buzi z tego względu że jest bardzo delikatna i wątpie że byłaby w stanie zmyć mój makijaż mimo tego że pierwszym krokiem w demakijażu jest jeszcze zmycie pierwszej warstwy płynem micelarnym. Dzięki mojej przyjaciółce w moje ręce wpadły kolejne produkty z Lush i niestety są to kolejne które polubiłam a w szczególności maska do twarzy, kolejny hit oczyszczający tej marki. Niech otworzą w końcu sklep w Polsce! Sauve qui peau inna nazwa tej maski do Cupcake, kolejny produkt to po prostu pasta oczyszczająca Aqua Marina. Pozostałymi kosmetykami pielegnacyjnymi są produkty od firmy Synchroline, krem antytrądzikowy, matujący a zarazem nawilżający oraz emulsja do mycia twarzy. Kolejną paczkę otrzymałam z dwoma żelami antybakteryjnymi do mycia rąk od Carex. Nie mam pojęcia dlaczego ale ostatnio wszystkie maskary dosyć szybko mi zasychają więc musiałam dokupić dwie kolejne, na szczęście w SuperPharm była na nie promocja i zapłaciłam około 20 zł za każdą. Od dawna chciałam kupić bronzer, zastanawiałam się nad dwoma i mój wybór padł bronzer Sahara Sand Kobo. Mam już dwa bronzery, które bardzo lubię zaś ten jest dużo jaśniejszy od tamtych a za 20 zł które kosztuje postanowiłam się w niego zaopatrzyć. Wszystko kupuję teraz na bieżącą i zauważyłam że to bardzo sprzyja mojemu portfelowi i mojemu samopoczuciu także... więc wy też oszczędzajcie! ;) 
















czwartek, 22 stycznia 2015

Warszawski shopping! ;) Wyprzedaże

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moje zakupy wyprzedażowe, które poczyniłam w Warszawie. Na samą myśl, że mam okazję jechać do stolicy na zakupy aż przechodzą mnie ciarki i godzinami myślę, co kupię, gdzie pójdę i co mi jest potrzebne (moim zdaniem, co jest potrzebne, często po fazie ekscytacji zakupami dochodzi do mnie, że mogłam jeszcze z tym zakupem poczekać). Do wielu sklepów, które mogę odwiedzić w galeriach Warszawskich na moim Podlasiu nie mam dostępu stacjonarnego i w związku z tym staram się ten wyjazd jak najbardziej wykorzystać. Tym razem już nie szalałam w Bath&BodyWorks, z tego względu, że świeczka, którą wcześniej kupiłam trochę mnie rozczarowała, ale o tym wam jeszcze na pewno wspomnę a mgiełki, które kupiłam są tak niesamowicie wydajne, że starczą mi jeszcze na pewno do wakacji, więc do tego sklepu na pewno skoczę na zakupy wiosną bądź latem przy mojej następnej wizycie, którą w tych miesiącach ciepłych już planuję. Odwiedziłam Maca, wypróbowałam kilka kosmetyków na sobie, po czym chciałam je kupić a tutaj wielki szok! ponieważ w szufladach już ich nie było a do sklepu jeszcze nie dotarły kosmetyki po świątecznych pustkach... rozczarowana wyszłam bez niczego, ale za to pieniążki te mogłam przeznaczyć na ubrania, które kupiłam po bardzo fajnych cenach. A więc jedynym przystankiem kosmetycznym gdzie wyjęłam kartę płatniczą był sklep The Body Shop, którego także bardzo lubię a tam sprawiłam sobie masło do ciała, krem do rąk oraz masełko do ust. Jak na ten sklep przystało wszystko ładnie pachnie i super nawilża. 


Trochę pomierzyłam, poprzebierałam i znalazłam dwie rzeczy, które wcześniej oglądałam, ale ze względu na cenę cały czas odkładałam zakupy a tutaj patrzę na metkę.... - cena super.... - biorę! A więc kupiłam biały sweterek, nie wiem jak go opisać... czy jest to "ala kardigan" czy "ala ponczo" same go sobie nazwijcie. Jest cieplutki i fajnie sam się układa na osobie, nie muszę go non stop poprawiać jak często może się zdarzać przy tego typu swetrach. Zaopatrzyłam się także w czarne, bardzo wygodne spodnie, które długością w końcu na mnie pasują. Pewnie myślicie, o czym ja mówię, ale tak, często, kiedy mierzę spodnie w sklepie są one wszystkie na mnie za krótkie. Latem jak najbardziej lubię nosić spodnie, które długością sięgają do kostek zaś zimą w zupełności mi to nie odpowiada! W sklepie Stradivarius kupiłam kurtkę beżową ze wstawkami misiowatymi i skórzanymi, mierzyłam ją wcześniej zaś kosztowała 249 złotych, teraz po przecenie 149złotych - od dawna chciałam mieć taką kurtkę przejściową, ponieważ każdą, którą mam teraz jest albo za gruba albo za cienka na niektóre miesiące w naszym roku. W tym też sklepie znalazłam sukienkę, na zdjęciu nie wygląda jakoś fenomenalnie, ale w rzeczywistości jest na prawdę bardzo ładna i dziewczęca, cena 59 złotych. Sukienka biała w małe czarne serduszka, na dekoldzie dwa paski materiału, które możemy zawiązać w kokardkę. Od około trzech miesięcy myślałam o zakupie różowego płaszczyka, zaś, kiedy już znalazłam kosztował majątek, aż 350 złotych! Szukałam w innych sklepach zaś ceny także krążyły wokół podobnej kwoty. Mój wypatrzony płaszczyk czekał na mnie w sklepie Bershka, mierzyłam go kilka razy zaś cały czas jego cena stała w miejscu, Podczas pierwszego tygodnia przecen widziałam go za 299 złotych, później 239 złotych zaś podczas kolejnej wizyty w tym sklepie na metce widniała cena 139 złotych!! Nie czekałam już dłużej, kupiłam. Do płaszcza postanowiłam wybrać sobie jakiś szal czy szalik, więc poszłam do Zary i kupiłam właśnie taki, jaki widzicie na zdjęciu z płaszczem, jest to gruby kocowaty szalik, kosztował 69 złotych. Wyprzedaże zimowe bardzo mnie zaskoczyły nie dość, że ceny były fajne to i wiele innych rzeczy mi się także podobało, które chciałabym mieć, ale musiałam się ogarnąć i wybrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy. W najbliższym miesiącu a może nawet i dwóch raczej już nic nie wpadnie w moje ręce a jeżeli coś kupię to będą to na pewno pojedyncze rzeczy, które z pewnością pokażę Wam na moim Instagramie, więc tam Was serdecznie zapraszam. 


A wy co ciekawego kupiłyście na wyprzedażach??? :)

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Nowości kosmetyczne Mintishop i Sephora


Z kosmetykami do makijażu także zaszalałam i powiększyłam swoją kolekcję a przede wszystkim jest to kolekcja paletek do cieni!! Na bloga dodaję posty trochę z opóźnieniem, więc jeżeli chcecie być ze mną na bieżąco zapraszam Was na mojego instagrama tutaj. A więc miałam imieniny, więc nie dość, że mój mąż mi zrobił niespodziankę to i kupiłam sobie prezenty  "od siebie dla siebie". Wy też tak robicie??? Czy tylko ja jestem taką wariatką... Przechodząc do produktu, który mnie najbardziej ucieszył to był to prezent imieninowy od mojego męża, całkowicie się go niespodziewałam i nigdy nie miałam go nawet na oku, a mowa o Paletce Smashbox Full Exposure, paletka z neutralnymi cieniami, które możecie zobaczyć na zdjęciu. Jest naprawdę piękna! Nie spodziewałam się, że tych kolorów tak na prawdę mi brakuje w codziennym makijażu. Dzięki niej mój codzienny makijaż oczu trwa dosłownie chwilę! Czy mój mąż miał właśnie taki zamiar??? Wątpię, ale udało mu się, chociaż trochę mnie pośpieszyć ;) W internetowym sklepie mintishop także zaszalałam, zaś zrobiłam to zamówienie jeszcze nie wiedząc o prezencie, jaki dostanę i tutaj także zamówiłam kilka paletek oraz dodałam jeszcze do zamówienia cztery pędzelki z Zoeva, ponieważ słysząc tyle pochlebnych recenzji byłam ich bardzo ciekawa i mnie nie rozczarowały. A więc co dokładnie znalazło się w moim zamówieniu:

  • The Balm, Nude tude paletka cieni
  • Makeup Revolution Iconic 3 paletka cieni
  • Makeup Revolution Death by Chocolate paletka cieni
  • Makeup Revolution Sugar and spice paletka róży 
  • Zoeva 234 pędzel do oczu
  • Zoeva 227 pędzel do oczu
  • Zoeva 230 pędzel do oczu
  • Zoeva 221 pedzle do oczu


poniedziałek, 24 listopada 2014

Wynagrodzenie rozłąki - LUSH i MAC



Jak już wcześniej Wam wspominałam w poście z moją Wish Listą, mój mąż pojechał na dwa tygodnie za granice do pracy i w związku z tym poprosiłam go aby kupił mi kilka rzeczy! Głównym punktem był sklep Lush. Miałam chęć na więcej produktów ale ze wzgledu na ich krótki termin ważności postawiłam tylko na trzy. Mój wybór padł na: Pastę do mycia twarzy Angel on bare skin, maskę oczyszczającą do twarzy Mask of Magnaminty oraz peeling do ust Baiser souffle. 
Tuż przed jego powrotem do domu, weszłam na stronę Mac i zobaczyłam ich nową kolekcję Holiday. Najbardziej spodobały mi się pudełeczka w których zamieszczone były pigmenty, a kiedy już zobaczyłam zdjęcie i kolory na innych blogach postanowiłam je kupić. Niestety na stronie internetowej Mac wyprzedano ten produkt, więc pomyślałam że może w sklepie stacjonarnym za granicą on jednak będzie... I był!!! A więc w moje rączki trafiło Objects of Affection Gold + Beige, Pigments + Glitter. 


poniedziałek, 17 listopada 2014

Nowa pielęgnacja cery z Biochemią Urody! Walczymy z przebarwieniami....


Przyszła jesień, więc czas na zmiany... nie dość, że garderoby to i pielęgnacji włosów oraz koniecznie twarzy! W końcu mogę zacząć używać produktów z kwasami, ale co za tym idzie czas na zmianę kremów, podczas takich kuracji oraz silnych i zimnych wiatrów na zewnątrz moja skóra potrzebuje dobrego nawilżenia, więc konieczny był zakup kilku produktów oraz wyjęcie pozostałych z moich zapasów ;) Postanowiłam się zaopatrzyć w kilka nowych produktów, więc postawiłam w tym roku na Biochemię Urody. Walka z przebarwieniami i czasami wyskakującymi wypryskami dalej trwa, więc produkty, które wybrałam z ich asortymentu czytając ich opis (mam nadzieję) na pewno się sprawdzą!

Jeżeli miałyście te kosmetyki to koniecznie piszcie.


piątek, 17 października 2014

Pędzelki GlamBrush - mam i JA!! ;)



Tak, przyszedł ten dzień, w którym i Ja stałam się posiadaczką pędzli Glam Brush a do tego jeszcze gąbeczki Glam Sponge! Na zakup tych zdecydowałam się już dawno, wchodziłam kilka naście razy na stronę gdzie można je kupić i się zastanawiałam, które wziąć, zaś, kiedy na Instagramie Hania ( przy okazji zapraszam Was do mojego)  poinformowała nas, że niedługo będzie dostępna także gąbeczka do makijażu postanowiłam poczekać i dodać ją także do zamówienia.

W paczce znalazły się: 

  • T01
  • T13
  • T08
  • gąbeczka Glam Sponge
Wszystkie pędzelki mają zastosowanie do makijażu twarzy, za jakiś czas zamierzam także dokupić kilka pędzelków do oczu zaś już tamte zamierzam kupić z firmy Zoeva. Macie może porównanie obu tych firm? Może jeszcze zmienię zdanie ;)



czwartek, 11 września 2014

Zakupy z Bułgarii! Oszalałam w DM ;)


Witam Was bardzo serdecznie, mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku tak samo jak u mnie. Kilka dni temu wróciłam z tygodniowego wyjazdu do Bułgarii, mega wypoczęta, trochę opalona i uradowana zakupami. Przychodzę dzisiaj, aby je wam pokazać i napisać kilka słów o Złotych Piaskach. A więc Bułgaria, Złote Piaski ( i miejscowości w promieniu 100 km) możemy podzielić na dwa różne światy! Tam gdzie znajdują się turyści, czyli hotele, plaże, wszelkie kluby i restauracje to raj na ziemi - jest dosłownie pięknie! Zaś wioski i bloki (miasto np. Varna) w których mieszkają mieszkańcy tamtych okolic wyglądają na zaniedbane, opuszczone i w ogóle nie chlujnie... Część gdzie zamieszkują ludzie żyjący zwykłym codziennym życiem jak dla mnie jest w opłakanym stanie... Wsie nie wyglądają jak polskie wsie, zero wielkich gospodarstw, ogródków i zwierząt - ich wieś to małe białe chatki, wokół których nie ma roślin, kwiatów i krzewów tak jak u Nas. Zwiedzać także nie ma, czego, więc Bułgarii (tej części, w której byłam) nie polecam dla osób, które uwielbiają latać po pięknych zabytkowych budowlach czy muzeach. Moim zdaniem Złote Piaski i Słoneczny Brzeg to idealne miejsce, aby cały tydzień spędzić na drinkowaniu, klubach i oczywiście na odpoczynku i opalaniu na plaży. Idealnie jest udać się tam z grupą przyjaciół albo we dwójkę tak jak my to zrobiliśmy. Jest to idealnie miejsce dla młodych osób. Wraz z moim mężem cieszymy się bardzo z wyjazdu i aż szkoda było wracać do domu. Bawiliśmy się świetnie i nie jedną noc spędziliśmy wyginając się w jakimś klubie. Co do plaży najlepsze jest to, że woda w morzu była cieplejsza niż w basenie należącym do hotelu, w którym mieszkaliśmy. Niebo! Mogłabym mieć pod nosem codziennie morze i plażę :) 

Ok, więc już koniec tych moich wywodów i przechodzę do pokazania Wam moich zakupów. Kiedy weszłam do drogerii mój K. ulotnił się od razu wiedząc, że spędzę tam dłuższy czas, więc korzystając z okazji poleciał do innego sklepu, typowo stworzonego dla niego, aby nie zamulać i nie chodzić za mną pomiędzy półkami ;) Kupiłam bardzo dużo, kiedy przyjechałam do domu i wypakowałam to wszystko w szufladę, w której mam zapasy byłam w szoku ile tego mam i będę to wszystko zużywać chyba przez rok! Jak nie rosyjskie produkty to teraz kilka buteleczek przybyło z Balea i Alverde ;) No, ale trudno, nie zapłaciłam dużo, ponieważ kosmetyki te są bardzo tanie a kolejnej okazji do odwiedzenia tej drogerii w przeciągu następnych kilku lat mieć nie będę. Czyli jestem rozgrzeszona! ;)

  • Alverde, Maska oraz szampon z aloesem i hibiskusem
  • Balea, Odżywka i szampon z mango i aloesem
  • Balea, Odżywka bez spłukiwania z mango i aloesem 
  • Alverde, Odżywka do włosów z migdałem i arganem
  • Alverde, Maska do włosów z awocado i masłem shea
  • Alverde-Serum/ fluid na zniszczone końce włosów- z olejem z pestek awokado i shea
  • Alverde, Olejek migdałowo-arganowy do włosów
  • Alverde, Masło do włosów z awokado i masłem shea
  • Balea, Szampon dodający objętości


W aptece kupiłam maskę do włosów oraz olejek na końcówki Makadamia, produkt kiedyś bardzo wychwalany przez zagraniczne blogerki. Nie spodziewałam się, że natknę się na ten produkt, więc mój mąż kazał mi go kupić żebym później nie marudziła, że miałam okazję go wypróbować. Ciekawość zżera mnie straszna, ale na razie czeka w kolejce na swój debiut ;) 


W Bułgarii produkty, które możemy spotkać na każdej ulicy to są to produkty z róży, rodzinie przywiozłam kremy do rąk i balsamy zaś sobie kupiłam wodę różaną oraz balsam do ust. 


czwartek, 7 sierpnia 2014

Zapasy włosowe!


Hej Dziewczyny!

Te z Was, które śledzą mojego bloga już wiedzą, że naturalne kosmetyki pielęgnacyjne kupuję w drogerii Ukryte w Słowach w Lublinie. Kończąc studia pierwszego stopnia i wracając na wakacje do domu opuściłam to miasto na kilka miesięcy, więc musiałam zrobić zapasy, aby później nie zamawiać przez Internet a do tego doszłyby koszty wysyłki. Sklep miałam bardzo blisko mieszkania, które wynajmowaliśmy, więc udałam się do sklepu - pochodziłam, poczytałam i spokojnie wybrałam odpowiednie produkty. Zakupy te poczyniłam w połowie czerwca, ale ze względu na mój ślub i zamieszanie wokół tego dnia nie miałam czasu Wam ich pokazać. Już teraz przynajmniej wiecie recenzji, jakich produktów możecie się spodziewać w najbliższych letnich miesiącach :)

  • Love2Mix, Organiczny Szampon Regeneracyjny z Efektem Laminowania
  • Regenerująca Maska do Włosów – Organiczne Avokado i Mango, Love 2 Mix
  • Szampon Rokitnikowy Intensywne Nawilżanie, Natura Siberica
  • Rokitnikowy Balsam do Włosów Suchych i Normalnych - Intensywne Nawilżenie, Natura Siberica Professional
  • Drożdżowa Maska Stymulująca Wzrost Włosów, Receptury Babuszki Agafii



piątek, 25 lipca 2014

Spontaniczny wyjazd do Warszaway! - Zakupy



Dzisiaj przychodzę do Was bardzo podekscytowana, a powodem jest wyjazd do Warszawy, który był kompletnie nieplanowany ;) W niedzielę rano leżąc jeszcze w łóżku z moim kochanym wpadliśmy na pomysł "może przejechalibyśmy się do WARSZAWY???" Nie pamiętam już, które z nas wyskoczyło z tym pytaniem, ale jedno głośnie decyzja zapadła a ja ucieszona poleciałam się szykować i planować, co mam kupić. 
Podróż zajęła nam ponad 2 godziny, więc z czasem poszaleć nie mogliśmy i pierwszym przystankiem była Ikea zaś później pojechaliśmy do Złotych Tarasów gdzie odwiedziłam tylko sklepy, do których nie mam dostępu w Białymstoku oraz Lublinie. Parcia na zakupy ubraniowe nie miałam w ogóle, więc po za Ikeą zakupy zrobiłam tylko w sklepie Bath and Body Works oraz MAC! 

W Ikea, kupiłam już dawno upragnioną toaletkę! Marzyłam już kilka dobrych lat o takim ślicznym, uporządkowanym  i czystym miejscu tylko dla siebie i w końcu nadszedł ten czas! Toaletka jest piękna i cieszy za każdym razem moje oko, kiedy wchodzę do pokoju. Oczywiście jak przystało na Youtub-o i Blogo-maniaczke, do koszyka w sklepie włożyłam kilka dupereli, bez, których toaletka się nie obędzie! Biała latarenka, dwie osłonki na doniczki, ( kto ich nie ma i nie zna ;) ) ramkę na zdjęcie, trzy pudełka z pokrywką do przechowywania różnych dupereli oraz dwie świeczki. Podobało mi się dużo więcej rzeczy, które chciałabym mieć oraz które są mi potrzebne, ale zakupy te przełożyłam na następny raz, ponieważ musiałam oszczędzać pieniążki na inne moje zachcianki.
Mam nadzieję, że ten następny raz nastąpi dosyć szybko...


Przechodząc teraz do Centrum Handlowego to jak możecie się domyślić pierwszym sklepem był sklep Bath and Body Works, w którym byłam pierwszy raz i o którym słyszałam bardzo wiele pozytywnych rzeczy i w końcu sama mogłam się o tym przekonać i ocenić. Pachnąco, kolorowo i posiadający swój indywidualny styl - tak właśnie pomyślałam przekraczając próg. Akurat trafiłam na promocję, w której biorąc dwa produkty, trzeci najtańszy był za jeden grosz, że mgiełek i świeczek nie można było łączyć wzięłam trzy mgiełki oraz jedną małą świeczkę na wypróbowanie a do tego dołożyłam jeszcze mały żel antybakteryjny. Na ich kultowe mydełka szkoda mi było pieniędzy, ponieważ dla mnie to tylko mydła i nie mam parcia na ich kupno, następnym razem skuszę się może na balsam do ciała. 


Głodni i zmęczeni poszliśmy zjeść a ja w tym czasie myślałam o sklepie MAC, w którym także byłam po raz pierwszy, gdyż wcześniejsze produkty tej firmy zamawiałam na stronie internetowej Douglas, gdybym planowała ten wyjazd nie zamówiłabym produktów, które wybrałam w trochę za jasnych kolorach ( post tutaj) tylko czekałabym i kupiłabym je osobiście, ale trudno ich czas na pewno nadejdzie ;) W sklepie wydałam wszystkie moje urodzinowe pieniądze i kupiłam podkład Studio Fix i produkt, o którym nawet nie marzyłam, ale kiedy poprosiłam o nałożenie jej na usta zamarłam! A więc kolejnym przypadkowym produktem, który trafił w moje ręce jest pomadka ANGEL!!! Ze sklepu wyszłam jak mała dziewczynka z reklamóweczką cukierków. Tyle radości w jeden dzień! 


Z zakupem tej pomadki postanowiłam w końcu, że w makijażu zwrócę uwagę na moje usta, które zwykle nie są niczym pokryte a na prawdę pomalowane usta wnoszą dużo do makijażu. Więc na koniec poszłam do drogerii i na dobry początek kupiłam: 
  • Pomadkę Rimmel, Lasting finish by Kate - Rouge a levres 101
  • Pomadkę Maybelline, COLORsensational SHOCKING CORAL 910
  • Konturówkę Essence 07 CUTE PINK
  • Konturówkę Catrice 060 The Perfect Pinkini
  • Konturówkę Bell 60
  • i przy okazji lakier do paznokci z Essie - Watermelon 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...