Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy ubraniowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy ubraniowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 sierpnia 2015

Nowe torebki Michael Kors w mojej garderobie!

Cześć Dziewczyny!! 

Często zdarza się tak że zakup pewnej rzeczy chodzi nam po głowie przez kilka tygodni, miesięcy a czasem nawet lat! Tak bywało już kilka razy w moim przypadku na całe szczęście wcześniej czy później to co chciałam trafiało w moje łapki... 
Lepiej później niż wcale, prawda??? 
O torebkach Michael Kors-a dużo mówić nie trzeba, jedni je kochają drudzy uważają że się już przejadły i stały się przereklamowane mimo ich wysokich cen i jakości. Moim zdaniem są eleganckie, dobrze wykonane i mają w sobie to coś co mnie do nich ciągnie. Nie są to wszystkie zalety jakie w nich widzę ale na ich temat mogłabym się chyba rozpływać godzinami! Więc może Wam tego zaoszczędzę... ;) 

Pierwszą torebkę MK kupiłam kilka miesięcy temu w salonie Michael Kors w Warszawie w Złotych Tarasach. Kupił mi ją mój mąż od tak, wiedział że już od wielu miesięcy mi się podoba a że kiedyś mi obiecał że będę ją miała postanowił że nadszedł w końcu ten moment w którym przy kasie będzie prawie płakał <haha>. Całą drogę myślałam właśnie o modelu SELMA w rozmiarze Medium Saffiano Leather Messenger i kolorze LUGGAGE, zaś kiedy weszłam oszalałam i nie wiedziałam już sama czego chce! Zaś po długim zastanowieniu postanowiłam że wezmę tą którą już od dawna chciałam mieć. I nie żałuję ani złotówki, którą na nią wydałam! Kilka tygodni temu kiedy zbliżały się moje urodziny oraz nasza pierwsza rocznica ślubu chodziło mi po głowie kilka prezentów jakie chciałabym dostać od mojego kochanego. Na takie okazje nie robimy sobie prezentów niespodzianek tylko wolimy kupić sobie rzeczy o których już od dawna myśleliśmy. Niespodzianki zostawiamy sobie na mniejsze okazje, które wymagają mniejszych nakładów finansowych. W razie czego gdyby któreś nie trafiło jest to mniej szkodliwe dla naszego rachunku bankowego. Wiem że zawsze można dana rzecz zwrócić zaś bawić się w takie sytuacje nie mamy czasu ani chęci z tego względu że nie zawsze te zwroty są mile widziane przez sprzedających i w niektórych przypadkach kończy się to ostrą wymianą zdań. A więc po co nam to?? ;) Kontynuując dalej moja historię związana z prezentem, przypadkiem dowiedziałam się że na Zalando są dosyć duże przeceny więc natychmiast wpadłam i zaczęłam buszować po stronie. Moim oczom ukazały się torebki MK, które były przecenione od 20 do nawet 50 %. Od razu w moje oczy wpadły mi dwie, które teraz mam i patrzę się na nie z daleka, zaś w tamtym momencie widziałam tylko napis "brak w magazynie". Na całe szczęście drugiego dnia w nocy około godziny jedenastej kiedy weszłam na stronę internetową jedna z nich była już dostępna i to ostatnia a był to model HAMILTON TRAVELER w kolorze navy. Po kilku dniach ciągłego odświeżania strony znowu trafiłam na chwilę w której dodano jedną z moich dwóch upatrzonych wcześniej torebek i była to biała wersja małej torebki HAMILTON TRAVELER. Każdą z nich kupiłam ze zniżką -50% i dlatego miałam okazję kupić dwie a nie jedną! 




Tym sposobem przyszły do mnie prezenty urodzinowo-rocznicowe, na które czekałam kilka dni z wielką niecierpliwością. 
Jak Wam się podobają??


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Warszawski haul!




Cześć Dziewczyny!!

Jeżeli mieszkacie w małej miejscowości i do wielu produktów kosmetycznych jak i sklepów nie macie dostępu to pewnie wiece jakie to uczucie raz na jakiś czas odwiedzić Warszawę aby w wiele produktów się zaopatrzyć oraz odwiedzić kilka sklepów do których tylko w naszej stolicy mamy dostęp, a do tego jeszcze jeżeli wiele blogerek zachwyca się nad jakimś produktem a my niestety nie możemy go mieć! W ostatnim czasie zdarzyło się tak że mogłam gościć w Warszawie aż dwa razy, zrobił wielkie zakupy... Nie tylko kosmetyczne ale także ubraniowe. A do tego kupiłam coś o czym marzyłam już od kilku lat ale to pokażę Wam w następnym poście, zaś jeżeli jesteście bardzo ciekawe co to jest to zajrzyjcie na mojego Instagrama - tam jestem na bieżąco. Pierwszym sklepem który zawsze odwiedzam jest BathAndBodyWorks oraz Mac i tym razem było tak samo. A Bath kupiłam dwa balsamy do ciała oraz żel pod prysznic, tego typu produkty z tego sklepu mam pierwszy raz i byłam ciekawa ich jakości. Rok temu kiedy pierwszy raz odwiedziłam ten sklep kupiłam trzy mgiełki do ciała, którymi jestem zachwycona i jeszcze nie zdąrzyłam ich zużyć mimo częstego używania w letnie dni - takie produkty lubię używać tylko podczas wakacji więc na zbliżające się mam już mały zapas. Idąc dalej weszłam do Maca i tak zaopatrzymał sie w mój ulubiony podkład Mac Studio Fix w kolorze NC 15 teraz jest idealny zaś kiedy stopniowo będę przybierała trochę koloru zamierzam mieszać go z NC 25 której pozostało mi jeszcze trochę po zeszłorocznych wakacjach. W moje rączki wpadł także "kamuflaż" Studio Finish Concealer, powiem Wam że zaczynam go lubić tak samo jak podkład, niestety jedyną wpadką okazał się Paint Pot, którego wszyscy używają jako bazy pod cienie. Moja przyjaciółka kupiła go kilka miesięcy temu i także piała za nim z zachwytu zaś u mnie w ogóle się nie sprawdza, wiem, wiem że nie jest to typowa baza pod ciebie i nie mogę go za to obwiniać ale bardzo chciałam używać tego produktu w ten sam sposób jak inne kobietki, ale niestety. Na zbliżające upały - które mam nadzieję że niedługo zagoszczą zaopatrzymał się już w Lotnio Oil Control - krem pod makijaż przeznaczony dla cery tłustej. Na razie go używać nie będę z tego względu że mam jeszcze jeden produkt do wykorzystania. I w końcu postanowiłam zajrzeć po raz pierwszy do Victoria Secret's i na szczęście trafiłam na promocje  i dzięki temu kupiłam trzy produkty: dwie mgiełki, które zachwyciły mnie swoim zapachem oraz masło do ciała. Zapachy mają niesamowite, moim zdaniem bardziej zmysłowe i kobiece niż w BathAndBodyWorks ale i tak bardzo lubię jedne jak i drugie. Kolejnym tego typu sklepem który w ostanim czasie odwiedziłam jest The Body Shop w którym przedewszystkich kupiłam produkty do pielęgnacji twarzy a produkty do ciała dostałam po jednym groszu ze względy na uzyskanie pieczątek z programu lojalnościowego. W mojej pielęgnacji twarzy w najbliższym czasie zagoszczą takie produkty jak: miodowa maseczka do twarzy(nawilżająca, delikatnie złuszczająca oraz oczyszczająca), maseczka oczyszczająca, krem matujący oraz serum zwężające pory. Produkty jakie wybrałam sobie jako dodatkowe to żel do mycia ciała oraz balsam zapachy słodkie i typowo wakacyjne. Maziać i pryskać w najbliższych miesiącach mam się czym, wybierać i przebierać mogę jak tylko chcę do woli.








Zakupy ubraniowe także okazały się bardzo udane! Za kilka dni mam wesele więc wymyśliłam sobie że potrzebuję nowej sukienki.... Każda okazja jest dobra na zakup kolejnej <haha> Weszłam do New Look-a i tak ujżałam  zwykłą, delikatna i zwiewną sukienkę w pięknym kolorze zgniłej zieleni, od dawna chciałam kupić coś w takim kolorze i w końcu trafiłam. Zmierzyłam i wszyscy namawiali mnie abym ją brała, więc jak mogłam się oprzeć! Idąc do kasy skręciłam jeszcze na dział z biżuterią więc i tam skusiłam się na dwa dosyć pokaźne naszyjniki. Kiedy ja już kupiłam sukienkę dla siebie, musiałyśmy jeszcze znaleść coś moje mamie więc pomyślałam że zajrzymy jeszcze do Zary, a tam nie dość że mama kupiła sobie ładna sukienkę to jeszcze ja znalazłam drugą która bardzo mi przypadła do gustu i po zmierzeniu jej miałam mały dylemat czy przypadkiem nie oddać z powrotem tamtej, którą kupiłam kilka minut wcześniej. Po kilku minutach kręcenia się przy lusterku i wkurzania ludzi którzy czekali w długiej kolejce do przymierzalni (żeby nie było jak też wcześniej trochę w niej postałam więc należało mi się troche pomarudzić i spędzić czas na zastanawianiu się nad zakupem, a co!) mój kochany mąż stwierdził że obie są ładne i godne zakupu więc muszę kupić tą takża. A więc od tego momentu stałam się posiadaczką dwóch bardzo ładnych sukienek. Podczas drugiego wyjazdu postanowiłam zaopatrzyć się w dwie pary butów. W Stradivariusie kupiłam już od dawna przeze mnie wypatrzone pudrowo-różowe szpilki a w Wrangler znalazłam białe trampki, które ostatnio nakładam do prawie wszystkie i nie dość ze jest mi w nich mega wygodnie to jeszcze pasują mi do wszystkiego.





czwartek, 22 stycznia 2015

Warszawski shopping! ;) Wyprzedaże

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moje zakupy wyprzedażowe, które poczyniłam w Warszawie. Na samą myśl, że mam okazję jechać do stolicy na zakupy aż przechodzą mnie ciarki i godzinami myślę, co kupię, gdzie pójdę i co mi jest potrzebne (moim zdaniem, co jest potrzebne, często po fazie ekscytacji zakupami dochodzi do mnie, że mogłam jeszcze z tym zakupem poczekać). Do wielu sklepów, które mogę odwiedzić w galeriach Warszawskich na moim Podlasiu nie mam dostępu stacjonarnego i w związku z tym staram się ten wyjazd jak najbardziej wykorzystać. Tym razem już nie szalałam w Bath&BodyWorks, z tego względu, że świeczka, którą wcześniej kupiłam trochę mnie rozczarowała, ale o tym wam jeszcze na pewno wspomnę a mgiełki, które kupiłam są tak niesamowicie wydajne, że starczą mi jeszcze na pewno do wakacji, więc do tego sklepu na pewno skoczę na zakupy wiosną bądź latem przy mojej następnej wizycie, którą w tych miesiącach ciepłych już planuję. Odwiedziłam Maca, wypróbowałam kilka kosmetyków na sobie, po czym chciałam je kupić a tutaj wielki szok! ponieważ w szufladach już ich nie było a do sklepu jeszcze nie dotarły kosmetyki po świątecznych pustkach... rozczarowana wyszłam bez niczego, ale za to pieniążki te mogłam przeznaczyć na ubrania, które kupiłam po bardzo fajnych cenach. A więc jedynym przystankiem kosmetycznym gdzie wyjęłam kartę płatniczą był sklep The Body Shop, którego także bardzo lubię a tam sprawiłam sobie masło do ciała, krem do rąk oraz masełko do ust. Jak na ten sklep przystało wszystko ładnie pachnie i super nawilża. 


Trochę pomierzyłam, poprzebierałam i znalazłam dwie rzeczy, które wcześniej oglądałam, ale ze względu na cenę cały czas odkładałam zakupy a tutaj patrzę na metkę.... - cena super.... - biorę! A więc kupiłam biały sweterek, nie wiem jak go opisać... czy jest to "ala kardigan" czy "ala ponczo" same go sobie nazwijcie. Jest cieplutki i fajnie sam się układa na osobie, nie muszę go non stop poprawiać jak często może się zdarzać przy tego typu swetrach. Zaopatrzyłam się także w czarne, bardzo wygodne spodnie, które długością w końcu na mnie pasują. Pewnie myślicie, o czym ja mówię, ale tak, często, kiedy mierzę spodnie w sklepie są one wszystkie na mnie za krótkie. Latem jak najbardziej lubię nosić spodnie, które długością sięgają do kostek zaś zimą w zupełności mi to nie odpowiada! W sklepie Stradivarius kupiłam kurtkę beżową ze wstawkami misiowatymi i skórzanymi, mierzyłam ją wcześniej zaś kosztowała 249 złotych, teraz po przecenie 149złotych - od dawna chciałam mieć taką kurtkę przejściową, ponieważ każdą, którą mam teraz jest albo za gruba albo za cienka na niektóre miesiące w naszym roku. W tym też sklepie znalazłam sukienkę, na zdjęciu nie wygląda jakoś fenomenalnie, ale w rzeczywistości jest na prawdę bardzo ładna i dziewczęca, cena 59 złotych. Sukienka biała w małe czarne serduszka, na dekoldzie dwa paski materiału, które możemy zawiązać w kokardkę. Od około trzech miesięcy myślałam o zakupie różowego płaszczyka, zaś, kiedy już znalazłam kosztował majątek, aż 350 złotych! Szukałam w innych sklepach zaś ceny także krążyły wokół podobnej kwoty. Mój wypatrzony płaszczyk czekał na mnie w sklepie Bershka, mierzyłam go kilka razy zaś cały czas jego cena stała w miejscu, Podczas pierwszego tygodnia przecen widziałam go za 299 złotych, później 239 złotych zaś podczas kolejnej wizyty w tym sklepie na metce widniała cena 139 złotych!! Nie czekałam już dłużej, kupiłam. Do płaszcza postanowiłam wybrać sobie jakiś szal czy szalik, więc poszłam do Zary i kupiłam właśnie taki, jaki widzicie na zdjęciu z płaszczem, jest to gruby kocowaty szalik, kosztował 69 złotych. Wyprzedaże zimowe bardzo mnie zaskoczyły nie dość, że ceny były fajne to i wiele innych rzeczy mi się także podobało, które chciałabym mieć, ale musiałam się ogarnąć i wybrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy. W najbliższym miesiącu a może nawet i dwóch raczej już nic nie wpadnie w moje ręce a jeżeli coś kupię to będą to na pewno pojedyncze rzeczy, które z pewnością pokażę Wam na moim Instagramie, więc tam Was serdecznie zapraszam. 


A wy co ciekawego kupiłyście na wyprzedażach??? :)

poniedziałek, 6 października 2014

Jesienne zakupy ubraniowe ;)

Cześć!

Niestety ciepły wrzesień już za nami i czas było wyruszyć na zakupy w poszukiwaniu cieplejszych rzeczy. W mojej szafie zrobiłam już przemeblowanie i wszystkie letnie ubrania schowałam na sam jej dół a cieplutkie sweterki wyciągnęłam na wierzch, aby było mi wygodnie i abym jeszcze dłużej nie spędzała czasu rano przez wyborem stroju. Priorytetem tych zakupów była nowa kurtka i buty zaś przypadkiem, jak zawsze całkiem przypadkiem do przymierzalni trafiły także inne rzeczy ;) A więc w sklepie Bershka, kupiłam kurtkę w karmelowym kolorze, pomyślałam, że parek w kolorze zielonym jest na ulicach dużo za dużo to postanowiłam wziąć właśnie ją. Kolor ten w tym sezonie także jest bardzo modny w nakryciach wierzchnich a zatem jeszcze trochę i wyrówna się ich ilość z zielonymi. Podążając za ciosem i za moją listą zakupów w tym też sklepie znalazłam czarne, proste buty, które możecie zobaczyć na samym końcu. Od dawna szukałam takich prostych w tym stylu. Do przymierzalni wzięłam dwa proste, T-shirt, których nigdy za wiele w szafie oraz jasne jeansy, do których w tym roku zaczęłam się przekonywać i zamierzam nosić także jasne spodnie podczas zimnych miesięcy. Od dawna podobały mi się koszule w czerwoną kratę, więc i ją wzięłam. W Stradivarius kupiłam luźną bluzeczkę w stylu folkowym, nie mam nic podobnego, więc trochę zmiany mi się przyda, do kasy zabrałam również długą, dosyć szeroką marynarkę oraz białe futerko. W Zarze tym razem kupiłam tylko torebkę, która idealnie nadaje się do noszenia na ramieniu, jest luźna i bardzo pakowna.


Pozdrawiam Sylwia

sobota, 16 sierpnia 2014

Zakupy ubraniowe (maj,czerwiec,lipiec,sierpień)

Cześć Dziewczyny!!

Kilka nowych rzeczy potrzebowałam w mojej szafie, więc musiałam się w nie zaopatrzyć. Nie były to zakupy jednorazowe - tylko kilka dobrych wypadów na zakupy, które poczyniłam w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. 
W sklepie Stradivarius, znalazłam dwie bluzki - koszule bez rękawów, idealne na lato. Zwykłe spodnie, taka koszulka i jesteśmy gotowe do wyjścia! Jest jeszcze dużo więcej dostępnych tego typu koszul w sklepie. W Pull&Bear kupiłam długo szukane przeze mnie spodnie w kwiaty. W poprzednie wakacje miałam kupić podobne w Zarze, ale że znalazłam je dopiero pod koniec wakacji nie chciałam, aby kilka miesięcy leżały nowe w szafie, i przełożyłam zakup na później. Do kasy zabrałam również koszulkę trochę w stylu sportowym, ale to także fajna część stylizacji, do której nic więcej ciekawego nie trzeba dodawać, a tym bardziej w wakacje, kiedy na zewnątrz jest ponad 30 stopni Celsjusza. Z powodu tych masakrycznych opadów, które nawiedziły nas w maju byłam zmuszona kupić w sklepie Heavy Dutty kalosze. Kalosze na obcasie, biało czarne w kokardy, już wcześniej widziałam je na półkach tego sklepu, ale nie byłam przekonana do zakupu, ponieważ i tak nałożyłabym je jedynie kilka razy w roku. Tym razem zła i cała przemoczona, z wiedzą, że w mieszkaniu wszystkie buty mam mokre weszłam do sklepu i kupiłam je za cenę 79 złotych.

Trzy tygodnie temu kupiłam baleriny czarne w sklepie, Sinsey niestety Wam ich nie pokaże, ponieważ się już rozwaliły! Nigdy więcej butów z tamtego sklepu. Byłam zmuszona kupić na szybko baleriny, więc poszłam do sklepu H&M i zmierzyłam w panterkę, widziałam je wcześniej i strasznie mi się podobały, ale trochę szkoda mi było 79 zł, ale tym razem postanowiłam je wydać ze względu na to, że innych bym pewnie na szybko nie znalazła. 


Kolejne torebki w mojej kolekcji! Torebek mam już trochę, ale cóż ja poradzę, że je uwielbiam ;) Mój ukochany jeszcze wtedy narzeczony mimo tego, że uważa, że i tak mam ich za dużo kupił mi kolejną, torebka pochodzi ze sklepu River Island i jest to torebka typu "kuferek" w kolorze pudrowego różu. Piękna <3
Idealnie będzie pasować mi do wiosennych i letnich stylizacji, ponieważ muszę postawić teraz na zakup kolorowych torebek a nie tylko czarne, które przeważają w tych, które mam
Drugą torebkę - kopertówkę kupiłam mi mama w sklepie New Look. Zaś trzecią beżową zamówiłam na stronie internetowej MissWish.


O dziwo przez ten długi czas poczyniłam również zakupy w Zarze. Często tam nie kupuję ze względu na to, że przeginają z cenami, ale tym razem skusiłam się na kilka rzeczy. Kupiłam dwie pary długich jeansowych spodni w kolorze jasnego jeansu. Są to moje pierwsze spodnie z tego sklepu i żebym wiedziała, że znajdują się tam takie niesamowite okazy na pewno zaopatrywałabym się tam ciągle w dolną część mojej garderoby. Są mega, jakości i w noszeniu czuć dużą równicę, są mięciutki, wygodne i dopasowują się super, z czym ja mam wielki problem, bo jednak jestem szczupła a w tych spodniach bardzo mi się podoba jak wyglądam ;)
Kupiłam także trzy luźne bluzki oraz jedną z długim rękawem. Ostatnio bardzo mi się podobają takie bluzki, nie są to sweterki (sama nie wiem jak je nazwać), ale w dalszej części zobaczycie, że upolowałam jeszcze dwie tego typu.


W Stradivariusie kupiłam dwie bluzeczki bez rękawów. Jedna krótka i idealna do spodni z wysokim stanem zaś druga z "grzecznym" kołnierzykiem. W sklepie Pimkie, który za czasów nastolatki uwielbiałam, nie wiem, dlaczego w ostatnich latach czasami go omijałam... Zaopatrzyłam się w dwie spódniczki w kształcie linii A, za którymi ostatnio chodzę i wyszukuję, ale niestety wszystkie są albo za krótkie albo po prostu brzydkie, na moje szczęście weszłam i znalazłam dwie ;) Do tego wzięłam jeszcze 2 bluzki na długi rękaw, jedna z motywem kwiatów - którą aktualnie uwielbiam i chodziłabym w niej codziennie - jeżeli tylko jest trochę chłodniej na zewnątrz.


Co do spódniczek do zamówiłam jeszcze jedną przez Internet, na stronie Coctail Shock niestety przyszła trochę za ciasna :( Czy to jest moment, w którym muszę schudnąć??? ;)


Z za granicy mama przywiozła mi jeszcze koszulę jeansową z motywem kwiatowym oraz koszulę mgiełkę.


Za dwa tygodnie wyjeżdzamy w naszą podróż poślubną więc jeszcze ostatnio dokupiłam w sklepie Stradivarius kilka rzeczy, a jest to t-shirt, koszula, spodenki i sukienka i oprócz spodenek wszystko z motywem kwiatowym ;)

piątek, 21 lutego 2014

Nowości w mojej szafie ;)



Na wyprzedaże zimowe, które miały niedawno miejsce miałam w ogóle się nie wybierać ze względu na brak pieniędzy po zakupie świątecznych prezentów, ale że dostałam kartę podarunkową oraz trochę gotówki mogłam sobie na to pozwolić ;)


A więc jak to na wyprzedażach nigdy nie mogę sobie nic konkretnego znaleźć, ale tym razem znalazłam biały płaszcz, na który od kilku lat miałam ochotę! Przy okazji mierzenia płaszcza, zmierzyłam również sweterek oraz również go kupiłam. 



W Media Markt kupiłam golarkę do nóg Remington,  ponieważ moja stara golarka juz ledwo zipie.




W moje łapki wpadły dwie pary butów kupione w sklepie Stradivarius. Jak mogłyście już zobaczyć jeden z moich ulubionych. Początkowa cena każdej pary butów to 279zł! Za taką cenę z pewnością bym już ich nie kupiła, ale za 99zł??? Czemu nie... Buty kupiłam już jakiś miesiąc temu, i są używane, więc mogą być trochę brudne ;) 


I na koniec chciałabym pokazać Wam torebkę, którą dostałam ze strony DressLily.


niedziela, 12 stycznia 2014

What I got for Christmas?!? Prezenty!! ;)



Święta, Święta i po świętach... a pozostały wspaniale prezenty!! ;)
Nie wiem, dlaczego ale te święta jak i cały rok 2013 minęły strasznie szybko...Mam nadzieję, że rok 2014 minie zdecydowanie wolnej!! Święta spędziliśmy w samej najbliżej rodzinie i nie wypuszczaliśmy się dalej ;)


Prostownica parowa BaByliss - temat bardzo długi i skomplikowany ;) Ale tak w skrócie to jakieś dwa miesiące temu w salonie fryzjerskim natknęłam się na prostownicę parową - nowość z L'oreal, włosy po wyprostowaniu były tak błyszczące, gładkie i proste przez 3 dni! Oczywiście oszołomiona efektem zaczęłam szukać jej w Internecie, i niestety dostać ją można było jedynie na Ebay. To jeden minus, ponieważ jeszcze nigdy nie robiłam zakupów na Ebay a po drugie cena, jaką musimy za nią zapłacić. Jest to kwota między 800 a 1500zł! Po tym jak okazało się ile kosztuje zrezygnowałam z zakupu... Ale mój kochany narzeczony za moimi placami zaczął kombinować, aby wszyscy mi się na nią złożyli. Ale jak to Sylwia zawsze wszystkie się dowie ;) Ale to może i dobrze, ponieważ po tym jak już mogłam ją mieć zdałam sobie sprawę, że jest to nowość i posiadają ją tylko salony fryzjerskie jak i nie liczne amerykańskie vlogerki, więc tak na prawdę nie wiadomo jak się sprawdza przy częstszym stosowaniu. A do tego zakup przez Internet i przez serwis, z którym nigdy wcześniej nie miałam doczynienia.


L´Oréal Professionnel Steampod krem uzupełniający do włosów normalnych i delikatnych oraz serum ochronne do wygładzania włosów. Produkty z keratyną do stosowania podczas prostowania włosów.




Dwa zestawy maskar do rzęs L'oreal False Lash Wings oraz Volume Million Lashes Excess



Dwa rosyjskie produkty:
  • Pianka do mycia twarzy z wyciągiem z arcydzięgla , Organic Therapy
  • Rosyjska Bania – Maska Regenerująca do Włosów Farbowanych i Zniszczonych, Receptury Babuszki Agafii


Bardzo mięciutki i duży koc!!


Kolczyki!

Od chrześniaka dostałam piękną poduszkę z jego zdjęciem  :)) 


Zegarki żelowe Geneva 

I karta podarunkowa do Stradivarius ;)


A co wy dostałyście??? :))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...