piątek, 27 grudnia 2013

The Balm, Hot Mama - róż do policzków!


Dziś coś, co trafiło w moje ręce całkiem przypadkiem a dokładnie podczas promocji produktów The Balm, w której trzeci produkt był gratis. Wcześniej o tym różu nie słyszałam... I kiedy miałam wybrać trzeci produkt nie wiedziałam, co mam wziąć i trafiło na niego. Na szczęście, ponieważ bardzo przypadł mi do gustu :)


Opakowanie - fenomenalne, słodkie i wszystko, co najlepsze!  Ale to normalne w produktach, The Balm
Kartonowe, dobrze wykonane pudełeczko z lusterkiem, które przydaje się z wielu sytuacjach.




Kolor, trwałość - delikatny róż ze złotym połyskiem, nie jest to produkt matowy! Posiada delikatne drobinki, które widać w słońcu i moim zdaniem jest to jedyny minus tego różu. Nakładając go robimy tylko delikatną mgiełkę i tym samym bardzo ciężko z nim przesadzić. Idealny dla osób początkujących. Bez problemu trzyma się na twarzy cały dzień. 

Cena, dostępność - różnego rodzaju sklepy internetowe a także stacjonarnie w drogerii Marionaud. 
Koszt ok. 50zł 



I jak Wam się podoba?? :))
Macie jakiś jego odpowiednik?? :) 

sobota, 21 grudnia 2013

Zimowe zakupy "modowe" ;)

Hej! ;)

Zima jak bardzo nas zaskoczyła tak samo szybko od nas odeszła, ale ja postanowiłam i tak wyruszyć na poszukiwanie zimowych niezbędników! Miejmy nadzieję, że do nas wróci, ponieważ brak śniegu na Święta Bożego narodzenia psują delikatnie ten klimat... W tamtym roku mieliśmy śnieg na Święta Wielkanocne zaś na Święta Bożego Narodzenia czułam się jakby była Wiosna!! 

Ostatni taki post pojawił się w październiku, gdzie ujęłam ciuchy, które zakupiłam podczas wakacji. W  tej chwili po zakupieniu wszystkich prezentów jestem całkiem spłukana, więc na wyprzedaże raczej się nie wybiorę, prawdę mówiąc nie jestem nimi jakoś oszołomiona, ponieważ bardzo rzadko znajduję na nich jakieś perełki.



Po pierwsze kurtka kupiona w Stradivarius cena około 350zł. Najcieplejsza kurtka, jaką kiedykolwiek miałam!



Po drugie rękawiczki skórzane i jest to mój najświeższy zakup, ponieważ znalazłam je w Lidlu i postanowiłam wziąć cena 39zł.



Po trzecie buty! Zakupione w CCC cena około 120zł.


Torebka ze sklepu River Island duża, pakowna i sztywna, właśnie takiej szukałam ;)



I ostatnimi niezbędnikami w mojej zimowej szafie okazały się sweterki, ze sklepu no name.


I na koniec proszę Was o kliknięcie tutaj,  przekieruje Was do sklepu Sheinside!! ;))
Staram się o współpracę :)




Pozdrawiam
Sylwia 

środa, 18 grudnia 2013

Pędzle Hakuro ;)

Pędzle Hakuro, które zrobiły wielką furorę ze względu na swoją cenę i jakoś. W mojej małe "kolekcji" posiadam ich najwięcej, ponieważ bardzo je lubię. Niektóre z nich posiadam już dwa lata zaś pozostałe rok. Po zakupie kilku pierwszych tak mi się spodobały, że postanowiłam powiększyć ich ilość. 


I. Pędzel Hakuro H13
Mój must have do bronzera ;) Nakładam nim bronzer jak i rozświetlacz na kości policzkowe. Pędzel mam już dwa lata - mimo mycia nie zmienił kształtu ani nie pogubił włosków. Bardzo, bardzo mięciutki i delikatny.
Wykonany z naturalnego włosia kozy. 




II. Pędzel Hakuro H50S
Pędzel przeznaczony do nakładania podkładu. Dość dobry do podkładu, lecz ja najczęściej nakładałam podkład palcami zaś teraz rządzi BeutyBlender ;) Pędzel w porównaniu do gąbeczki daje duże krycie i nie jest to na pewno "urządzenie" dla początkujących, ponieważ bardzo łatwo możemy zrobić nim maskę, plamy a także źle rozetrzeć podkład i narobić sobie smug. Nie jest łatwy w użyciu i musiałam spędzić z nim dużo czasu, aby nauczyć się go używać.   Pędzel podczas stemplowania kłuje trochę w skórę, co mnie strasznie drażni. Nie "pożera" podkładu, ale tylko wtedy, kiedy wcześniej go delikatnie zmoczę.
Bez problemu można wyczyścić go z podkładu. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się żeby wypadło z niego jakieś włoski.
Włosie syntetyczne.




III. Pędzel Hakuro H52
Pędzel kupiłam tylko po to, aby nakładać nim podkłady mineralne i nie zamienię go na żaden inny. Jest strasznie mięciutki, delikatny a zarazem sztywny. Przeznaczony także do produktów płynnych zaś osobiście jeszcze nigdy go do tego nie stosowałam. Nie robi smug i wszystko dobrze się nim rozciera.
Nie gubi włosia i nie odkształca się. Wykonany z dwukolorowego włosia syntetycznego.





IV. Pędzel Hakuro H55
Przeznaczony do nakładania pudru i do tego go używam, ale tylko wtedy, kiedy chcę, aby buzia była na długo zmatowiona, ponieważ nakładam puder w taki sposób, że wciskam go w twarz. Niestety włoski trochę kłują, co jest trochę irytujące. Włosie syntetyczne. Nie odkształcił się ani nie rozpuszył.





V. Pędzel Hakuro H74
Pędzel służy mi do blendowania cieni w załamaniu. Mięciutki i przyjemny w stosowaniu. Trochę się rozpuszył, ale dalej sprawdza się idealnie.
Włosie naturalne





VI. Pędzel Hakuro H79
Pędzel tak na prawdę do wszystkie! Podobno tańszy odpowiednik Mac 217. Nakładam nim cień na całą powiekę, w załamanie a także idealny do blendowania. Pędzelek, którym można wykonać cały makijaż oka. Miękki, nie odkształcił się ani nie rozpuszył. Wykonany z włosia naturalnego.





VII. Pędzel Hakuto H70
Używam go do nakładania cienia na całą powiekę. Miękki i w ogóle nie zmienił swojego kształtu mimo mycia, wygląda jak nowy.





VIII. Pędzel Hakuro H76
Przeznaczony do precyzyjnego nakładania cienia. Używam go do nakładania cienia na dolną powiekę. Jest delikatny i na szczęście nie "gryzie".
Pędzel wykonany z naturalnego, tlenionego włosia kozy.


wtorek, 10 grudnia 2013

Denko!! Kolejne zużycia

Hej Dziewczyny! 

Dzisiaj, krótka recenzja produktów, które mi się skończyły. Do zakupów podchodzę bardzo rygorystycznie i jestem szczęśliwa, że w końcu doszłam do takiej ilości produktów, które posiadam!
Uwierzcie mi to na prawdę nie jest trudne! ;) 



1. Dezodorant Puma flowing - kiedyś miałam wodę perfumowaną o tym zapachu, więc postanowiłam kupić tańszy produkt, aby nie żałować go sobie ;) I nie żałowałam, ale jedynie z tego powodu, że produkt bardzo słabo się utrzymuje i należy używać go kilka razy w ciągu dnia, aby było go czuć.

2. Garnier BB krem cera mieszana i tłusta recenzja tutaj 

3. Tusz Essence, I LOVE EXTREME recenzja tutaj




4. Żel pod prysznic Born to Bio recenzja tutaj

5. Peeling do ciała Bebeauty - jakiś czasu temu skuszona opiniami szukałam peelingów z Biedronki i jak już je znalazłam kupiłam 3 opakowania (każdy w innym zapachu) i mam już ich dosyć! Zapachy strasznie sztuczne i w ogóle nie pasują do opisu. Mają żelową, rzadką konsystencję i podczas nakładania na ciało spadają i spływają z ręki jak i z innych części ciała podczas peelingu. 




6. Suchy szampon Schwarzkopf - kupiony za granicą i nie mam pojęcia czy jest dostępny w Polsce. Sprawdza się bardzo dobrze, nie zostawia białego pyłku. Odświeża na kilka dobrych godzin. Ładnie pachnie.

7. Marion, odżywka bez spłukiwania do włosów blond i rozjaśnianych - nie robi nic! Jest tania w porównaniu do odżywek, które uwielbiam ze Schwarzkopfa, ponieważ zapłaciłam za nią ok 6 zł. Nie nawilża ich ani nie pomaga w rozczesywaniu a tego oczekuję najbardziej. Więcej do niej nie wrócę.

8. Marion, mgiełka termo ochronna - to już moje drugie opakowanie i w porównaniu do odżywki jest to produkt, który uwielbiam i będę na pewno kupować w przyszłości. To czy chroni włosy przed gorącą temperaturą to nie mogę stwierdzić, ale mam nadzieję, że tak ;) Nie przetłuszcza ich, nie plącze i jest wydajna i tania.




9. Zestaw do włosów na brzozowym propolisie Babuszka Agafii  tutaj




10. Nivea, odżywka long repair - odżywka bardzo gęsta i tym samym bardzo wydajna. Zabrałam ją na wakacje i właśnie ten czas mi strasznie przypomina - ma śliczny delikatny zapach, który utrzymuje się na włosach aż do następnego mycia. Nawilża włosy, trochę je wygładza zaś efektu zregenerowania nie zauważyłam. Po umyciu bardzo dobrze sie rozczesują. 



A jak u was sprawdzają się te kosmetyki?? ;) 

piątek, 6 grudnia 2013

Pędzle Sephora - recenzja po 3 latach używania


Pędzle, do których mam wielki sentyment, ponieważ to od nich zaczęła się moja przygoda z makijażem ;) Mała przygoda to fakt... ale moja!  Nie wiedziałam praktycznie nic o rodzajach pędzli, firmach i dokładnym zastosowaniu, więc postanowiłam zajść do Sephory i zaufać ich produktom. Patrząc z perspektywy czasu i z doświadczenia wiem, że nie była to najlepsza decyzja... ale od jakiejś musiałam zacząć. 



I. Pędzel do pudru XL nr 49 
Pędzel służy mi do oprószania twarzy pudrem a także, kiedy przesadzę z różem bądź bronzerem do roztarcia granic. Po półrocznym używaniu rozpuszył się a włoski zrobiły się strasznie twarde - jego stosowanie przestało być już takie przyjemne, włoski można powiedzieć, że "gryzą".
Po każdym użyciu zostawia kilka włosków na twarzy. Wykonany z naturalnego włosia "futra kozy"



II. Pędzel do różu ścięty nr 40
Pędzel przeznaczony do nakładania różu na kości policzkowe i w tym samym celu ja go "używałam". Tak używałam, ponieważ teraz rzadko po niego sięgam ze względu na to, że włoski tak samo jak w poprzednim stały się bardzo twarde i napuszone.
Róż nakłada się nam bardzo ciężko, ponieważ aplikuje go tylko w jednym miejscu, po czym ciężko go rozetrzeć. I bardzo łatwo możemy zrobić sobie plamy. Na pewno nie jest to pędzel dla początkujących!
Wykoany z włosia "futra kozy"



III. Cienki syntetyczny pędzelek do powiek nr 26 SEPHORA
Pędzlem tym rozświetlam łuk brwiowy oraz kącik wewnętrzny oka.
Ma miękkie włosie, Jest sztywny i bardzo dobrze sprawdza się do nakładania cienia rozświetlającego. Mimo mycia nie zmienił w ogóle swoje kształtu.
Włosie syntetyczne.




IV. Cienki naturalny pędzelek do powiek nr 22 SEPHORA
Pędzelek idealny do nanoszenia cienia na całą powiekę a także do przypudrowywania miejsc ciężko dostępnych dla dużych pędzli np. utrwalam nim korektor pod oczami.
Bardzo mięciutki a zarazem sztywny.  Także trochę się rozpuszył
Włosie naturalne




V. Pędzelek do cieniowania powieki nr 14
Pędzlem rozcieram eyeliner i tylko do tego mi służy i uważam, że jest zbędny w kosmetyczce. Wcześniej nakładałam nim także cień na dolną powiekę, ale jest dosyć twardy i podrażnia mi trochę dolną część powieki - nie przyjemnie drapie. Dlatego zamieniłam go na inny.
Włosie naturalne

Podsumowując uważam, że pędzle z Sephora są dobre, ale nie są warte ceny, którą trzeba za nie zapłacić. Swoje kupiłam w promocji typu "kup dwa produkty marki sephora a trzecią dostaniesz gratis" oraz "kup produkt matki Sephora a drugą rzecz dostaniesz za połowę ceny". 
Za podobną a nawet tańszą cenę możemy kupić pędzle Real techniques lub Hakuro, które posiadam. 

Pędzle staram się myć przynajmniej 2 razy w miesiącu - nie rozkleiły się ani nie zniszczyły. Na pewno trochę się rozpuszyły, ale to tylko tyle, więc uważam, że trzymają się bardzo dobrze, ponieważ używam ich prawie codziennie już od 3 lat. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...